W powiecie o drogi dbać się nie chce

POWIAT OBORNICKI. Drogi powiatowe wymagają remontów i to jak najpilniej, taką konkluzję można było wywieść po spotkaniach wiejskich, w trakcie których skargi na drogi należały do najczęstszych a na powiatowe szczególnie. Starostwo powiatowe dostaje na utrzymanie dróg sporą subwencję, ale ją „przejada”, zatem drogi są takie, jakie widać.

Byłyby trochę lepsze, gdyby choć o nie właściwie dbano. W tym roku zaplanowano ścinkę poboczy, ale jedynie na trzech drogach gminy Oborniki, jednej z największych gmin w Wielkopolsce i kraju. Pobocza zostaną obniżone, by woda mogła swobodnie spływać z drogi na odcinku od Pacholewa do Słomowa. Istnieje też plan remontu jej nawierzchni, czyli utrwalenia powierzchniowego. Ponadto na drodze Maniewo – Świerkówki i Uścikowo Folwark, ale nie do Bogdanowa, lecz jedynie do skrzyżowania z drogą do Objezierza. Na tym niestety koniec.

Powiat wysupłał też po 40 tysięcy złotych na budowę chodników przy drogach powiatowych. To niewielkie pieniądze i na wiele nie wystarczą. Wójt Ryczywołu i burmistrz gminny Rogoźno chcą dołożyć do tych kwot drugie tyle i wspólnie budować chodniki. Władze gminy Oborniki do wspólnej inwestycji nie przystąpiły, lecz wskazały drogi powiatowe, które najbardziej oczekują na chodniki. Jest to wieś Wargowo i wieś Słonawy. Nawet jeśli uda się powiatowi zrealizować swój plan inwestycyjno remontowy na drogach, będzie to mniej niż zwykła coroczna deprecjacja, co spowoduje, iż za rok drogi powiatowe będą jeszcze gorsze.

Na zdjęciu: wieś Nowołoskoniec podzielona jest drogą – większa część mieszkańców cieszy się z nawierzchni asfaltowej. Natomiast 11 rodzin tonie w kałużach i błocie. Bardzo żal dzieci, które muszą dwa razy dziennie tą błotnistą drogą dojść do autobusu szkolnego. Często w przemoczonych butach kilka godzin spędzają w szkole.  Opiekunem drogi jest starostwo. Nowe władze obiecały zająć się tą sprawą na wiosnę, ale nie widomo którego roku.

Podobne artykuły