Narkotyki i chuligani są też w Ryczywole

RYCZYWÓŁ. Miniona sesja Rady Gminnej Ryczywołu była okazją zapoznania się z sytuacją dotycząca bezpieczeństwa gminy. Szef rewiru Gracjan Potocki oraz pani Gawrońska z komisji antyalkoholowej złożyli sprawozdania dotyczące bezpieczeństwa i ewentualnych przejawów zjawisk patologicznych.

Część radnych ucieszyła wieść, że nie ma w Ryczywole problemu narkotyków. Te zdarzenia wyjątkowo omijają gminę szerokim łukiem. Taka informacja w istocie poprawia samopoczucie i gdyby tak jeszcze była prawdziwa.

Niestety tak nie jest, bo jak wytłumaczyć, fakt powrotu, co najmniej dwóch osób, (bo o tylu wiemy na pewno) z odwyku po terapii antynarkotykowej. Jedna z nich to dopiero gimnazjalista. Skąd na rynku wzięła się osoba odurzona narkotykami do tego stopnia, że musiało ją zabrać pogotowie.

Raporty powstają a tymczasem w Ryczywole bardzo dobrze sprzedają się narkotyki i wie o tym połowa młodzieży. Gmina nie jest pustynią omijaną przez narko-dealerów. Trawę i prochy można kupić w wielu miejsca. Problem jest jak wszędzie. Nic mniejszy i nic większy niż w podobnych miejscowościach. Trzeba z nim walczyć a zamiatanie go pod dywan niczego nie załatwi – twierdzi poproszony przez nas o komentarz radny Robert Zimny.

Przy okazji też wspomniał o problemie bezprzykładnego chuligaństwa. Młodzież niszczy znaki drogowe, reklamy i obiekty publiczne. Jednym z powodów, według pana Roberta, jest brak alternatywy. O tym też warto rozmawiać.

Podobne artykuły