Jednogłośnie chcieli pana Władka

KOWANOWO. Po latach zastoju i stagnacji Kowanowo bardzo się zmienia i widać to gołym okiem.

Tyle osób jeszcze na zebraniu sołeckim nie było jak w miniony piątek. Aż 52 osoby przybyły i jednogłośnie wyraziły wolę, by gospodarzem ich wsi był nadal Włodzimierz Prochowski.

Sołtys jest podziwiany za pracowitość i inicjatywę dotąd we wsi nieoglądaną. To pobudziło lokalne społeczeństwo do tego stopnia, iż w radzie sołeckiej chciało działać, co najmniej osiem osób. Ostatecznie wybrano: Jarosława Pociechę, Marcina i Barbarę Springer oraz Małgorzatę Kamińską.

Osobną sprawą były oczekiwania wsi a są spore, bo i spore są też zapóźnienia. Kowanowo potrzebuje pilnie kolektora kanalizacyjnego. Ścieki spływają tam do przesiąkliwych szamb i dołów. Do wielu z nich nie ma dobrego dojazdu. Wieś potrzebuje nowych lamp. Dwie czekając na zamontowanie gdzieś zginęły. W wielu miejscach jest tak ciemno, że aż niebezpiecznie. Problemem są wysokie i kruche drzewa zagrażające bezpieczeństwu.

Zdaniem Beaty Piechoty w Kowanowie potrzebny jest też plac zabaw dla dzieci. Młodzież najbliższe boisko ma w Obornikach.

Oczekiwania trzeba jednak porównać z pieniędzmi, jakimi wieś dysponuje a jest tego niecałe 5000. Tu trzeba dodać, że mimo to przez ostatnie dwa lata nie wydawano nawet połowy tej kwoty należącej do Kowanowa i pieniądze wróciły do rezerwy budżetowej, czyli po prostu przepadły. – Teraz takiego błędu nie można powtórzyć, zapewniła nas pani Beata, która będzie kontrolować wydatki zasiadając w komisji rewizyjnej.

Mieszkańcy Kowanowa ufają swemu sołtysowi. Chętnie mówią o tym, jak dba o porządek. Wyzwaniem dla niego i całej rady będzie kolejna kadencja, ponieważ rozbudzone nadzieje każą bacznie śledzić poczynania nowych gospodarzy Kowanowa.

Podobne artykuły