Spółdzielcy spłacają olbrzymie długi po byłym, skazanym już prezesie

ROGOŹNO. Już od pięciu lat zarząd Rogozińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej stara się wyprostować drogi poplątane przez poprzednika prezesa Lesława D. Od pewnego czasu szuka sprawiedliwości w sądach. Tam też sprawiedliwość dosięgła byłego prezesa.

Wszystko zaczęło w 1999 roku, kiedy to ówczesny Zarząd bez konsultacji z mieszkańcami podjął decyzję o ociepleniu dziewięciu bloków. Jak wyglądało owo ocieplanie, posialiśmy wówczas często. Powierzchnie ścian rosły jak grzyby po deszczu a materiał znikał jak mgła. Spółdzielcy połapali się w porę i zmienił się prezes.

Prokurator zajął si e Lesławem D,., ale inwestycję trzeba było dalej spłacać. Trwało to do roku ubiegłego. Miesięczne raty w wysokości 15.389 zł. regularnie wpływały na konto wykonawcy aż do momentu dopatrzenia się nieprawidłowości w porozumieniu jakie zawarła z wykonawcą poprzednia rada nadzorcza spółdzielni.

Wówczas wyszły na jaw także inne niedociągnięcia, jak nie wywiązanie się z warunków umowy i nie rozliczenie się z pobranego przez wykonawcę, firmę Jack Bud z materiału budowlanego o wartości 170.000 zł. Powstało też uzasadnione podejrzenie o nadużycia finansowe, jakie powstały podczas wykonywania owych prac. Przypisano je w całości byłemu prezesowi spółdzielni Lesławowi D.

Sprawa trafiła do sądu. Po wielu rozprawach w sierpniu ubiegłego roku sąd uznał winę byłego prezesa Lesława D. wymierzając mu za to karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, 10.000 zł. grzywny i zakaz pełnienia stanowisk kierowniczych również przez 4 lata.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, bowiem Lesław D. wniósł apelację od wyroku do sądu wyższej instancji i rozprawa odbędzie się w marcu.

Scheda po byłym prezesie spadła teraz na barki obecnej prezes. Zarząd, któremu przewodzi, robi wszystko by jakoś z tej zagmatwanej sprawy. Cała inwestycja opiewała na kwotę 2.415.000 zł., Spółdzielnia spłaciła już 1.712.000 zł. Do zapłaty pozostało 706.000 zł. Po ugodowych negocjacjach z właścicielem firmy wykonawczej pozostało do zapłaty 627.000 zł.

Czasu na spłatę zostało niewiele i jeżeli Spółdzielnia nie podpisałaby ugody z firmą Jack Bud do końca I kwartału, wówczas w przypadku przegrania procesu, byłaby zmuszona zapłacić grubo ponad 1 mln zł.!

5 lutego w siedzibie Spółdzielni odbyło się posiedzenie delegatów, na którym przedstawiciele grup członkowskich podjęli decyzję w sprawie podpisania ugody z firmą Jack Bud, spłacenie pozostałej kwoty z pieniędzy przeznaczonych na prace remontowe wszystkich bloków a tym samym definitywne zakończenie sądowej ruletki i spraw do załatwienia z przeszłości.

Można przypuszczać, że to nie koniec procesów. Prędzej czy później spółdzielnia zwróci się do Lesława D o wyrównanie strat, jakie przez niego poniosła. Jeżeli i tym razem nie będzie ugody, wystąpi przeciwko niemu na drogę sądową.

Podobne artykuły