Nie będzie inwestycji, powiat tonie w długach

OBORNIKI. Po serii przygotowawczej nadszedł w końcu czas na sesję budżetową. Rada Powiatu wysłuchała skarbnika Kazimierza Przygońskiego, który omówił wstępnie budżet na rok przyszły. Później radny Adam Olejnik porównał projekt budżetu tegorocznego z poprzednim. Zapewnił też radnych, że kierowana przez niego Komisja Finansów zaaprobowała projekt budżetu przy jednym głosie wstrzymującym się i zarekomendowała go radzie do uchwalenia.

Subwencja ogólna na zadnia wyznaczone powiatowi to kwota 15 milionów 550 tysięcy zł, w tym 12 milionów 700 tysięcy jest przeznaczone na zadnia oświatowe. Subwencja jest wyższa o ponad pół miliona, bo przybyło zadań, ale niestety jest też o ponad 337 tysięcy niższa w dziale światy.

Oświata już była niedoszacowania a teraz będzie jeszcze bardziej, bo braknie jej niemal 800 tysięcy złotych.

Kwota 5 milionów 416 tysięcy zł to planowane wpływy z podatków. Ta kwota pochodząca z CIT i PIT jest odrobinę wyższa niż w roku ubiegłym. Jednak jak wielokrotnie uprzedzał radny Olejnik, są to wirtualne pieniądze, które wpłyną do kasy powiaty, jeżeli wyliczona statystyczni pula mieszkańców i przedsiębiorców zapłaci podatek w takiej wysokości jak założył minister finansów.

Kwota 1 milion 400 tysięcy zł ma wpłynąć z komunikacji. Jest to aż o 230 000 mniej niż w roku 2006, bo decyzją Trybunału Konstytucyjnego znacznie zmalały opłaty rejestracyjne a do tego mniej aut sprowadzanych jest z zagranicy.

Do kasy powiatu wpłyną też różne odsetki, dochody z dzierżaw i wpływy z opłat szacowanie łącznie na około 195 tysięcy zł. Będzie to jednak kwota o prawie 500 tysięcy mniejsza niż w roku minionym.

Podsumowując dochody powiatu trzeba przyznać, że wyglądają marnie. Tak naprawdę zaledwie 2 miliony 290 tysięcy zł to faktyczny dochód. Reszta to dotacje celowe, które powiat otrzyma i zaraz przekaże dalej.

Planowany dochód z podatków jest jak bąbel na wodzie. Nie zostaną osiągnięte dochody podatników, nie będzie podatków, powiat obejdzie się smakiem.

Planowaną i wyliczoną nadwyżkę budżetową trzeba w całości przeznaczyć na spłatę pożyczek. Wymagalne kredyty do spłaty w tym roku to kwota 1 milion 669 tysięcy 869  zł, a z odsetkami aż 2 miliony 226 tysięcy 840 zł. Tyle byłoby w kasie, gdyby nie wcześniejsze pożyczki – powiedział Adam Olejnik.

Trzeba mieć świadomość, że jeżeli ponad  10 milionów złotych to obecne zadłużenie powiatu a pewny dochód to niewiele ponad 2 mln złote, to trzeba aż pięciu lat zupełnego zastoju i oszczędnego życia, by to spłacić. Trzeba mieć też wiarę, iż powiat przy takim zastoju przetrwa.

Adam Olejnik podkreślił – nie będzie pieniędzy na inwestycje a powiat nie może już zaciągać poważniejszych zobowiązań, bo go na to nie stać. Podsumowując plany inwestycyjne można powiedzieć, że możliwe będzie jedynie kilka pilnych napraw i na tym koniec.

Po tych wyliczeniach Rada głosami koalicji rządzącej poparła projekt budżetu. Przeciw była cała opozycja, nikt się nie wstrzymał od głosu.

Podobne artykuły