Laskowik nie zawiódł

OBORNIKI. Po perturbacjach związanych żałobą narodową po wypadku w kopalni, Zenon Laskowik z całą ekipą przybył do Obornik. Fanów jego talentu nie trzeba było szukać, bo na obu przedstawieniach był komplet na widowni.

Kabaret w wykonaniu dobrze dobranej grupy aktorów z udziałem Zenona Laskowika dowiódł, że mistrz satyry nic nie stracił na ostrości spojrzenia. Wciąż aktualny, zabawny i świeżutki. Wystarczyło, że spojżał lub zrobił jakiś gest, by rozbawić publiczność do łez. Śmiał się z wszystkiego i wszystkich, nie uznawał świętości, ale nie oszczędzał i siebie, co może świadczyć o klasie artysty.

Samego przedstawiania nie można opisać, trzeba je po prostu zobaczyć i przeżyć. Gromkie brawa i salwy śmiechu dowiodły, że spektakl był dobrze pomyślany, dobrze zagrany i dobrze odbierany. Wielowątkowy i wielopoziomowy jak warstwy tortu tworzył lekkostrawną całość o dość prostym smaku, choć czasem pikantnym a czasem o słodziutkim. O’Pyra za 3 grosze była, co najmniej na 15 „P”: piękna, profesjonalna, przemyślana, pocieszna, poniekąd polityczna, pikantna, pomysłowo przeplatana piosenką ponadto przekonywująco prawdziwa i prostotą przenikliwa.

Moglibyśmy piać peany na jej temat jeszcze długo, bo znamy wiele wyrazów na „P”, ale Laskowika i towarzyszący mu kabaret może docenić ten tylko, kto ją widział i słyszał.

W tym miejscu nie można zapomnieć o głębokim ukłonie w kierunku dyrektora OOK Lecha Farona. Jego usilne starania o sprowadzenie tak dobrego spektaklu do Obornik warte są tego ukłonu.

Podobne artykuły