Rok i osiem miesięcy za oszustwa przy budowie obornickiej pływalni

OBORNIKI. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Obornikach, właściciele firm budujących niecki basenowe na pływalni w Obornikach Romuald G. i Błażej K., zostali uznaniu winnymi zarzucanych im czynów. Zostali za to skazani na jeden rok i osiem miesięcy kary więzienia.

Sąd zawiesił im karę tytułem próby na cztery lata. Muszą też pokryć koszty procesowe i zapłacić na rzecz Urzędu Miejskiego w ramach naprawy wyrządzonej szkody po 133 963 złote każdy. Sąd nie skazał ich na kary grzywny argumentując to tym, że ważniejszym jest naprawienie szkód niż kara finansowa. Obie te kwoty mogłyby oddalić termin wpłaty na rzecz obornickich podatników, niesłusznie zagarniętych pieniędzy.

W uzasadnieniu wyroku przewodniczący wyjaśnił, że sąd przeprowadził pełne dochodzenie, z którego wynikło, iż obaj oskarżeni oszukali pracowników Urzędu Miasta i Gminy. W pewnym streszczeniu z uzasadnienia wyroku wynika, iż obaj oskarżeni mieli początkowo zamiar montować zamówione niecki, ale później wykorzystując błędy Zarządu Miasta zmienili droższe niecki na tańsze, zabierając „zaoszczędzone„ w ten sposób pieniądze do własnych kieszeni i nie podlega to dyskusji.

Nadwyżkę tę sąd wyliczył na 267 926 złotych, opierając się przy tym na opiniach biegłych, czyli nieco niżej, niż wyliczył to oskarżyciel. To, że oskarżeni G. i K. wystąpili do Urzędu Miasta i Gminy z pismem o zmianę niecek Myrtha na inne nie wystarczyło, zdaniem sądu, bowiem nie uzyskali pisemnej odpowiedzi potwierdzającej zgodę na ową podmianę. Wydaniu takiej formalnej zgody zaprzeczali też stający przed sądem Koralewski z Jaryszem.

Sąd uznał, że Koralewski zamawiając bez przetargu konkretne niecki wskazał na typ i producenta tych niecek basenowych. Jeżeli nawet wyraziłby zgodę na podmianę niecek Myrtha na tańsze, to wymagałaby taka zgoda formy pisemnej a takiego pisma nikt sądowi nie przedstawił.

Na koniec sąd uznał, że kara jest adekwatna do czynu i przypomniał, iż obaj oskarżeni cieszyli się dotąd dobrą opinią i kara, jaką im wymierzył, będzie wystarczającą nauczką a okres próby wystarczająco długim okresem zawieszenie wykonania kary.

Obaj skazani są wydolni finansowo, by naprawić gminie wyrządzoną szkodę. Ich majątki, w tym zatrzymane na wniosek Prokuratora Rejonowego na poczet grożącej im kary składniki majątkowe, w dostateczny sposób zabezpieczają interes poszkodowanego, czyli obornickich podatników. Sąd nie wyznaczył wystarczająco odległego terminu spłaty podkreślając, iż obaj mogą szybko przystąpić do uregulowania należnej zapłaty bo stać ich na to.

Wyrok nie jest prawomocny i służy od niego odwołanie. Tego jednak ani oskarżeni, ani ich obrońca, jak na razie nie sugerowali, choć nie mona przesądzać o zmianie decyzji.

Nie ma wątpliwości, iż wymierzona przez sąd kara jest słuszna i wystarczająco dotkliwa. Nic nie przyjdzie oszukanym z przesiadywania oskarżonych w wiezieniu. Lepszym wyjściem jest odzyskanie straconych pieniędzy.

Na marginesie procesu, śledzący go nie mogli powstrzymać się od wrażenia, iż obaj oskarżeni działali w myśl powiedzenia – okazja czyni złodzieja. W trakcie procesu aż nadto widoczną była indolencja urzędników gminnych, brak dbałości o wspólne mienie i fatalne zarządzanie wspólnym majątkiem.

Podobne artykuły