Fredro w Ryczywole

RYCZYWÓŁ. 13 stycznia 2007 roku ważny był nie tylko dla członków kółka teatralnego, ich rodziców i nauczycieli, ale i dla działającego w Ryczywole Stowarzyszenia Przyjaciół Gimnazjum im. Jana Pawła II. Zainicjowana przez księdza kanonika Bolesława Jarosza organizacja, z pomocą panów Adama Malińskiego i Jacka Podleckiego, powstała we wrześniu 2006 roku.

 Od tego czasu przybyło jej wielu przyjaciół, sympatyków i działaczy, a istniejące w jej obrębie zespoły zajmują się zarówno działalnością charytatywną, jak i kulturalno-oświatową.

Pod patronatem tego właśnie stowarzyszenia, 13 stycznia 2007 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Ryczywole, młodzież z działającego przy gimnazjum zespołu artystycznego wystawiła komedię Aleksandra Fredry Damy i huzary. Ryczywolanie tłumnie zgromadzili się w sali GOK-u i choć wstęp był bezpłatny nie zabrakło chętnych, dobrowolnie kupujących cegiełki, z których dochód wspomoże działalność organizacji.

Prowadzone przez Annę Suszek kółko teatralne, składające się zarówno z gimnazjalistów, jak i absolwentów szkoły, działa już od 2002 roku. Na swoim koncie ma już teatralne interpretacje Antygony Sofoklesa, Poskromienia złośnicy Williama Szekspira oraz Mieszczanina szlachcicem Moliera.   

Na pytanie o wybór tegorocznego repertuaru młodzi wykonawcy odpowiadają, że wybrała go A.Suszek, a ich opiekunka wyjaśnia: Kierujemy się chronologią. Najpierw był teatr antyczny, potem szekspirowski, a następnie w kolejności oświecenie i romantyzm. I dlatego właśnie teraz Damy i huzary Aleksandra Fredry.

Sobotnie przedstawienie poprzedziły żmudne przygotowania, bo jak zaznacza A.Suszek: Przygotowanie premiery tak dużych i trudnych tekstów wymaga od wszystkich wielkiego zaangażowania, tym bardziej, że skład zespołu zawsze się zmienia: odchodzą absolwenci, a do pracy włączają się nowi uczniowie. Stwarza to pewne trudności, wydłuża etap ćwiczeń, ale dzięki temu każdego roku zwiększa się grono miłośników teatru i to właśnie sprawia mi najwięcej radości.

O ile praca nad scenariuszem nie wymagała specjalnych zabiegów, gdyż tekst sztuki zaistniał w całości, bez jakichkolwiek reżyserskich cięć, to zadbać trzeba było o jego perfekcyjne opanowanie, dekoracje i kostiumy. Szczególne podziękowania należą się ludziom, którzy bezinteresownie pomogli w organizacji przedstawienia, dlatego wykonawcy ukłon wdzięczności kierują za naszym pośrednictwem w stronę Witolda Zielińskiego, dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury, który udostępnił im salę do prób i zorganizował kostiumy oraz Elżbiety Fryc, która uczesała wykonawczynie.

Dzięki tym zabiegom widzowie, choć na chwilę, mogli przenieść się w czasy wytwornych dam i mężnych huzarów, kiedy to trzy siostry podjęły próbę ożenienia najstarszego brata z młodszą od niego krewniaczką. Ani jednak Major, ani Zosia na ten ślub nie mieli ochoty… Intrygi, porady kompanów i skrywana miłość składają się na akcję tej komedii. I jak to zwykle u Fredry bywa, zarówno rozwój wydarzeń, jak i zakończenie są nie do przewidzenia…

Punktualnie o 19 30 na scenę wkroczyli młodzi artyści. Panią Orgonową zagrała Aleksandra Kriiger, a jej brata – Majora Michał Kaczmarek. W postać Anieli wcieliła się Marta Łukaszczyk, a Dagmara Gleń wystąpiła jako pani Dyndalska. Porucznika zagrał Karol Janochowski, a Zosię Michalina Gleń. Kapelana grał Maciej Nagórny, Rotmistrza Marcin Grupa, a Grzegorza Michał Saks. Alicja Gronowska, Oliwia Łukaszczyk i Asia Rahma wcieliły się w role trzech służących: Zuzi, Frózi i Józi. Narratorem była Agnieszka Lublińska.

Trzymiesięczna praca opłaciła się. Publiczność była zachwycona występem młodzieży, a najlepszym na to dowodem były wybuchy śmiechu towarzyszące działaniom pani Orgonowej, Grzesia i Anieli oraz westchnienia, kiedy na scenie pojawiali się tajemni kochankowie, Zosia i Porucznik. Niektórzy widzowie jeszcze przy wyjściu, z uśmiechem na ustach powtarzali charakterystyczne sformułowanie Kapelana – nie uchodzi.

Wszyscy byli świetni i dali z siebie wszystko. Widzom szczególnie podobała się Aleksandra Kriiger i Michał Karczmarek, którzy popisali się doskonałymi umiejętnościami aktorskimi. Niezapomniane kreacje stworzyli też Marcin Grupa, Marta Łukaszczyk i Maciej Nagórny.

Jak zgodnie twierdzą młodzi wykonawcy współpraca między nimi, a panią Suszek układała się bardzo dobrze i tylko dzięki jej wskazówkom, ciągłemu powtarzaniu – głośniej, wyraźniej, wolniej – udało im się dojść tak daleko. A.Suszek była bardzo cierpliwa. Każdy mógł sam wykreować swoją postać. To nie było z góry narzucone – mówi Dagmara Gleń.

Po sukcesie w Gminnym Ośrodku Kultury w Ryczywole i wcześniejszym występie w Liceum Ogólnokształcącym w Rogoźnie, członkowie kółka teatralnego pracują już nad nowym przedsięwzięciem. Tym razem zmierzą się z Krewniakami Michała Bałuckiego, z którymi, jak planuje Anna Suszek, pojadą na przegląd teatrów młodzieżowych do Poznania.

Podobne artykuły