Brukowa wojna Maniewa i Ocieszyna z miastem Oborniki

GMINA OBORNIKI. Ślimacząca się z wielu przyczyn przebudowa ulicy Ogrodowej stała się przyczyną protestów mieszkających przy niej ludzi i przedsiębiorców zarabiających na tej ulicy, którzy zarabiać przestali, bo ulicy nie ma. Gdy wykonawca drogi zwiększył siły, to nagle zabrakło bruku.

Na szczęście projektant to przewidział i wskazał miejsce, gdzie leży dokładnie taki bruk, jaki jest potrzebny. Tym miejscem jest boczna i mało uczęszczana droga z Ocieszyna do Maniewa, biegnąca pod wiaduktem szosu nr 11. Droga jest utwardzona polnym kamieniem, potem na krótkim odcinku brukiem i dalej znów kamieniem. Jeżdżą nią mieszkańcy Ocieszyna do kościoła, niekiedy maszyny rolnicze.

Burmistrz wyraził zgodę na wymianę kamienia i wykonawca drogi zaczął zdemontował bruk, by przewieźć go na Ogrodową, a w to miejsce ułożyć kamień, którego gmin ma w bród.

Doprowadziło to do wielkiej awantury. Na czele grupy broniącej bruku stanął radny i sołtys Andrzej Walkowski z Maniewa. Zagroził, że jak mu kto choć kamyka ruszy, to skieruje sprawę do prokuratury, prasy i telewizji. Powiadomi też o wszystkim starostwo, co zresztą uczynił.

Zebrani wokół niego mieszkańcy obu wsi bronili bruku jak niepodległości. Nie tyle chodziło im o to, że zamiast prostokątnych kamieni dostaną okrągłe, lecz o to, że miasto zabiera coś wsi. Leżało tyle lat, to niech leży dalej –  padały argumenty.

Inna sprawa, że czekanie na drogę w Maniewie trwa od lat. Tymczasem zamiast dróg przybyć, zaczęła ich ubywać i to dodatkowo rozzłociło sołtysa. Od kiedy został radnym bardzo dba o należny szacunek i bardzo zabolało go, iż nikt wcześniej nie poinformował gospodarza wsi o zamiarze wymiany bruku na otoczaki.

Ostateczne wywóz bruku przerwano, gdy grupa ludzi stanęła murem na drodze, żądając pozostawienia bruku na miejscu. Kierowca nacisnął dźwignię i bruk usypał górę niezgody pomiędzy wsią a potrzebami miasta.

Tu warto wyjaśnić, że burmistrz jest zarządcą dróg gminnych i miał prawo do takiej decyzji, jaką podjął. Złem jest wymiana bruku i złem jego brak na Ogrodowej, musiałem wybierać pomiędzy złem mniejszym i większym – skomentował dla nas sprawę Bogdan Bukowski.

Mijały dni, roboty na Ogrodowej stanęły a władze Obornik spotykały się z mieszkańcami Ocieszyna i Maniewa, by dyskutować o bruku. Dopiero w połowie tygodnia udało się wyrwać z kamiennego kręgu i cichcem bruk wywieźć do Obornik. Na Ogrodowej ponownie ruszyły prace drogowe, jednak w obu wioskach można usłyszeć głosy oburzenia i żalu.

Podobne artykuły