Starosta prostuje

OBORNIKI. Po naszym artykule pod tytułem „Po paszporty do Poznania” do redakcji wpłynęło ze Starostwa pismo z zarzutem niezasłużonej krytyki władz powiatowych, nakazujące nam sprostować powyższy tekst. Starosta informuje w nim, że wydawanie paszportów nie było zadaniem powiatu a jedynie zadaniem mu zleconym a decyzją wojewody. Jedyną instytucją przyjmującą wnioski i wydającą paszporty od 1 stycznia 2007 roku będzie Urząd Wojewódzki i wyznaczone delegatury.

Prostujemy i jednocześnie przypominamy, że w naszym tekście napisaliśmy dokładnie to samo. Dopiero w komentarzu do tekstu nazwaliśmy stan taki porażką, bo czymże jest utrata czegoś, co się posiadało a już nie posiada, jeśli nie porażką właśnie.

Starosta nie miał wpływu na decyzję wojewody. Ten ostatni podjął decyzję bez konsultacji ze starostą. Są to fakty. Nie mniej z Obornik wypłynęła kolejna instytucja i to także jest faktem. Czy można było temu zapobiec?

Tu pozwolimy sobie przypomnieć, że kilka lat temu, gdy pan starosta był jeszcze tylko prostym radnym, obserwowaliśmy inne „niemożności”. Nie można było w żadne sposób utworzyć w Obornikach Izby Skarbowej, Sądu ni Prokuratury. Pewnie nie można byłoby uczynić tego do dzisiaj, gdyby nie determinacja paru osób, które nie pogodziły się z ową „niemożliwością” i wymienione instytucje Obornikom po prostu przywróciły.

Podobne artykuły