Ognisko i zabawa wyparły chłód

OBORNIKI. Tegoroczny Sylwester pod gwiazdami zgromadził około trzech tysięcy oborniczan i nie tylko, bo można było spotkać także osoby z Rogoźna, Rokietnicy czy Jaracza a może nawet i dalszych miejscowości. Niektóre z nich przybyły na targowisko około godziny 22.

Od tego momentu aż do północy przybywali kolejni amatorzy wspólnego Sylwestra. Krótko przed godziną 24 można było dostrzec osoby, które przyszły na plac z zabaw, jakie odbywały się w pobliskiej Casablance czy Szkole Podstawowej nr 2.

Muzykę serwował profesjonalny prezenter z Poznania a entuzjazm rósł wprost proporcjonalnie do wypitego alkoholu i odwrotnie proporcjonalnie do długości starego roku. Wśród uczestników zabawy była burmistrz Anna Rydzewska wraz z zastępcami Henrykiem Łukaszewskim i Bogdanem Bukowskim a także przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Desperak wraz z zastępcą Jerzym Wiśniewskim. Nie mogło oczywiście zabraknąć czuwającego nad całością organizatora zabawy sylwestrowej Leszka Farona.

Ten ostatni zdążył się nam zwierzyć, jak wiele nerwów i wysiłku kosztowały go przygotowania do Sylwestra w strugach deszczu i przy silnych porywach wichury. Na szczęście pogoda się ustaliła i wszystko wypadło znakomicie, o czym świadczył entuzjazm rozbawionego tłumu.

Nikt nie skarżył się na chłód wieczoru a dla ogrzania się można było podejść do wielkiego ogniska. Chętnych do grzania nie było wielu. Obecni znali lepsze sposoby. Tańczono solo, w parach i sporych grupkach. Porządku na placu strzegli niezawodni strażacy. Ich rosłe postacie nie pozostawiały złudzeń, iż lepiej zachowywać się spokojnie. Nie odnotowaliśmy żadnych ekscesów a jeżeli nawet kogoś nieco zmorzyło, jego towarzystwo odholowywało sprawnie delikwenta, by sobie wypoczął gdzieś na uboczu.

Prezenter namawiał do wspólnego śpiewania. Na scenie pojawiła się grupka obornickich Romów, którzy z wrodzonym sobie poczuciem rytmu zaśpiewali jeden z przebojów. Zmiana na scenie nastąpiła krótko przed północą, gdy prezenter zapowiedział władze Obornik i na scenie pojawiła się burmistrz Anna Rydzewska wraz zastępcami i towarzyszącymi jej radnymi. Z kieliszkami szampana w dłoniach złożyli sobie i innym życzenia. Anna Rydzewska powiedziała, że czuje się zaszczycona mogąc po raz piąty bawiąc się w tak licznym gronie oborniczan. Stojący bliżej sceny skandowali – Niech żyje pani burmistrz – a prezenter najwyraźniej się przegrzał i zaczął głośno bredzić – Bóg jest kobietą.

Po za tym wszystko było jak zwykle, czyli zaraz po toastach nastąpił wspaniały pokaz fajerwerków. Opisywać ich nie będziemy, bo to trzeba było zobaczyć na własne oczy.

Muzyka grała po pokazie dalej i dalej bawiono się wspólnie pod wysokimi gwiazdami. Z czasem tłum topniał, by grubo po północy wrócić do domów i nowego 2007 roku.

Podobne artykuły