Budżet Obornik uchwalony przy jednym głosie sprzeciwu

OBORNIKI. Sesja budżetowa Rady Miejskiej, to najważniejsza sesja w roku. Władze Obornik mają ją już za sobą. Radni zatwierdzili budżet w zaproponowanym układzie wszystkimi głosami koalicji przy zaledwie jednym sprzeciwie.

Skarbnik Agnieszka Szulczyk zaczęła od wyjaśnienia, iż prowizorium budżetowe było budowane w szczególnych warunkach, gdy nie działała już stara rada a jeszcze nie działała nowa. Ważną informacją dla radnych była ta, że zadłużenie gminy we wskaźniku – do 15% wyniesie – 9%, a we wskaźniku -do 60% budżetu, wyniesie 29%.

Anna Rydzewska zapewniła radnych, że jest to budżet głęboko przemyślany, choć nie zawsze uwzględnia prywatne zobowiązania poszczególnych radnych. Zaplanowano inwestycje wiejskie i miejskie w wyważonej proporcji. RIO prowizorium budżetowe przyjęła bez zastrzeżeń. Komisja budżetu omówiła prowizorium, analizowała wnioski innych komisji. Było ich kilka i zaraz do nich wrócimy.

Gdy zakończono dyskusję, przewodniczący zarządził głosowanie. Budżet poparło 11 radnych z koalicji oraz jako 12 radny Adamek, będący dotąd w opozycji. Nie należy wyciągać z tego jednak zbyt dalekich wniosków, bo trudno było Adamkowi głosować przeciw budzetowi, w którym zapisano duże inwestycje dla jego Kiszewa.

Inaczej rozumowało pozostałych osiem osób z opozycji, gdyż nie poparły budżetu wstrzymując się od głosu. Radny Walkowski poszedł jeszcze dalej, i gdy nie zobaczył w budżecie środków na remont drogi w Maniewie, mógł pomyśleć, ja nie dostałem, nie dostaną i inni,. Zagłosował jako jedyny przeciw.

 

 

 Co z tą drogą?

Zaciekłość radnego Walkowskiego wynikała z tego, iż chciał on ujrzeć już w obecnym budżecie środki na remont drogi, przy której mieszka. Trudno mu się dziwić. Wszedł do Rady i chce coś na tym ugrać. Gdy środków nie znalazł, zaproponował, aby skreślić kanalizację burzową w Rożnowie, a zamiast niej utwardzić drogę w Maniewie.

Droga jest ważna, bo mieszka przy niej wiele osób. Bogdan Bukowski wyjaśnił radnym, że przedmiotowa droga jest już utwardzona kamieniem, za co niegdyś zapłaciła gmina i Urząd Marszałkowski. Dzięki temu należy do tych lepszych w gminie.

Przypomniał, że w wielu miejscach Kowanówka nie można już przejechać, podobnie jak ulicą Półwiejską w Obornikach. Maniewo musi poczekać na sposobniejszy moment.

 Sam koszt zalania drogi asfaltem to ponad 200 tysięcy złotych. Przedtem trzeba przygotować dokumentację i rozpoznać sprawę kanalizacji burzowej. Tę podobno kiedyś układali sami rolnicy. Jednak nie ma jej w planach, jakie posiada urząd. Nie wiadomo też, gdzie miałaby być odprowadzana woda. Poprzedza to wiele operatów i uzgodnień. Przypominamy, że tylko na pozwolenie wodno-prawne pewna firma czekała w Starostwie ładnych parę lat a jak je dostała to okazało się być nie do przyjęcia. Istnieje ponoć kosztorys na drogę, ale z 2001 roku, czyli już dawno nieaktualny – mówił Bukowski.

 Sołtys przyznał się, że ma jakieś plany w domu i obiecał je przynieść. Anna Rydzewska uspokoiła dyskusję zapewnieniem, że utwardzenie drogi w Maniewie zawarte jest w planie rozwoju gminy i gmina do tego przystąpi, gdy uzyska na to środki.

 

 

 Krótka lista życzeń i długa sprawa dyskietki

Nim radni podnieśli rękę głosując za budżetem komisja rolnictwa wniosła propozycję przeznaczenia kwoty 30 tysięcy złotych na karosację (przebudowę) wozu bojowego.

Burmistrz stanęła na stanowisku, iż błędem byłoby remontować stare pojazdy, nieraz z ponad 30 letnim stażem. Zaproponowała, by co roku kupić jeden, ale za to nowy wóz strażacki. Poparł ją w tym Kazimierz Adamek, żywo zainteresowany problemami straży. Jako członek zarządu OSP przypomniał, że 150 tysięcy złotych znajdujące się w budżecie straży, jego zdaniem, nie wystarczy na inwestycje. Nie mniej podziękował za to, co już strażacy dostali. Chciałby przede wszystkim nowych wozów, gdyż Rogoźno dostało już dwa.

Bogdan Bukowski zapewnił, że Oborniki mają zupełnie inną sytuację. – W mieście jest straż zawodowa, doskonale przy tym wyposażona i ta nas chroni. Oni mają nowe samochody w zasięgu miasta i gminy. Radny Adamek przyjął to wyjaśnienie, chociaż o możliwościach samochodów będących w posiadaniu zawodowców wyraził się bardzo krytycznie.

Inne życzenie miał Witold Żółć. Chciałby dostać listę ulic na Bielawach planowanych do przebudowy, na których widniałoby, która i kiedy będzie realizowana. Bogdan Bukowski wyjaśnił, – dzisiaj na drogi przeznaczamy tysiące a potrzebne są miliony. Tych nie mamy, ale będziemy starali się je pozyskać. Na drogi gminne jest bardzo trudno, by nie rzec niemożliwe, pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej.

Listę dróg obiecała Anna Rydzewska – zrobimy ją na pewno a priorytetem musi być liczba osób korzystających z drogi. Bukowski dodał – na drogi razem mamy zaplanowane 2, 9 mln a trzeba nam na początek, co najmniej 6 mln.

Temat dróg podniecał wielu radnych. Violetta Rehlis Rehlis chciała, aby koniecznie zacząć utwardzanie dróg w Kowanówku zaczajając od ulicy Jeżynowej, bo jak stwierdziła – to bardzo ważna ulica i jest przy niej wiele podmiotów gospodarczych.

Następnie przyznała, iż chciała rozmawiać na komisji o drogach w Kowanówku. Zaprosiła nawet do rozmowy naczelnika Glapiaka, ale ten nie dotarł. W trakcie sesji żaliła się, że zamiast materiałów dotyczących interesujących ją inwestycji przysłał jej dyskietkę ze zdjęciami… z zawodów pływackich.

Jacek Glapiak wyjaśnił, że pomylono płytki, bo jednocześnie rozsyłano różne materiały w różne miejsca. Przyznał się do winy i przeprosił radną, jak stwierdził – po raz wtóry. Na koniec zauważył, że nie musiała o tym mówić tu publicznie. Swą nieobecność tłumaczył urlopem.

Radną za pomyłkę urzędników przeprosiła także burmistrz Anna Rydzewska. Glapiakowi wytknęła jednak, że na czas urlopu, gdy nie ma kierownika, to należy wskazać pracownika zastępującego go dla potrzeb radnych.

Radny Artur Michalak wyraził opinię, iż nie należy rozbudowywać pływalni, bo ważniejsze jest utwardzenie ulicy Słonecznej. Troska radnego mogła mile zaskoczyć burmistrz Rydzewską, która mieszka właśnie przy Słonecznej i codziennie tonie w kałużach lub sypkim piachu.

Na koniec radny Cyranek zaproponował, by zamiast rozbudowy pływalni remontować boisko, ale ten temat szybko przepadł w głosowaniu.

Rozmawiano kulturalnie i najczęściej rzeczowo. Wypowiedzi były krótkie i na temat. Ostatnia sesja budżetowa, mogłaby być wzorem dla wielu innych samorządów.

Po sesji radny Marek Lemański zauważył, że i opozycja ma wiele do zaproponowania. Nie jest bynajmniej jego intencją przeszkadzanie i krytykanctwo. Pan Marek już nieraz dowiódł, że siłą argumentu można było załatwić niejedną trudną sprawę co jego oświadczenie czyni bardzo wiarygodnym.

Podobne artykuły