Truchtem do kasy

OBORNIKI. W poprzedniej kadencji było kilku radnych, którzy na sesjach „wysiadywali” jedynie tyle, by uznać im dietę. Z tym większą ciekawością śledziliśmy, kto zastąpi ich w obecnej kadencji.

Tym kimś okazał się radny Artur Michalak – szczęściarz, który dostał się do Rady Miejskiej z dotąd nieznanym, tak maleńkim poparciem 61 głosów. Wysiedział na sesji jedynie do momentu aż dał się usłyszeć szept  – „już wypłacają”.

Wyszedł spiesznie z sali sesyjnej i tyle go widziano. Owe „już wypłacają”, dotyczyło oczywiście momentu, gdy kasa zaczęła wypłacać radnym diety. Nie należy się jednak przejmować tym, że wspomniany może zawieść swoich wyborców. Jest ich przecież tak niewielu, że i zawód będzie maleńki.

Na koniec dodajmy – pewne rzeczy się nie zmieniają, bez względu na kadencję Rady.

Podobne artykuły