Sfingowany napad

OBORNIKI. Gdy w ubiegłym tygodniu pisaliśmy o napadzie z bronią w ręku na hurtownię papierosów przy ulicy Staszica, tekst zakończyliśmy zdaniem Należy mieć nadzieję, że już niedługo będziemy mogli podać ich inicjały.

Zdarzenie miało miejsce 1 grudnia. Nim minął tydzień policja już przesłuchała mężczyznę zamieszanego w ów napad.

Sam scenariusz zajścia wydał się policjantom z sekcji kryminalnej od początku dość mało prawdopodobny. Pracownik, który stojąc naprzeciw lufy pistoletu z niebywałą odwagą odmawia oddania gotówki, to co najmniej niecodzienne zjawisko. Nie mniej zaskakujące było to, że towarzysząca sprzedawcy dziewczyna, na czas napadu poszła do toalety i niczego nie widziała i nie słyszała. Ale najdziwniejsza okoliczność była związana z portretem pamięciowym, który dzielny pracownik spokojnie podyktował policjantom. Napastnik miał na nim bardzo wyraźne rysy. Posiadał też „ozdobę” w postaci sporej narośli. Będąc tak charakterystycznym i łatwo rozpoznawalnym, nie włożył na czas napadu kominiarki ni maski.

To inspektorom w zupełności wystarczyło, aby w dniu 5 grudnia zatrzymać 19 letniego M., mieszkańca Uchorowa w gminie Murowana Goślina. Zatrzymano go pod zarzutem zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie rozboju. W trakcie wstępnego przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu i opowiedział jak do niego doszło.

Pracując we wspomnianej hurtowni papierosów dopuścił do powstania manka w kwocie ponad 1500 złotych. Ze swych kłopotów zwierzył się znajomym i obmyślono plan sfingowania rozboju. By bardziej zachęcić „napastników”, zwierzył im się, że w kasie ma zwykle kilka tysięcy złotych. Początkowo świadkiem napadu miała być dziewczyna sprzedawcy, jednak ta ostatecznie spędziła „chwile grozy” w toalecie.

Reszta zdarzenia odbyła się tak jak ja opisaliśmy. „Dzielny Sprzedawca” stanął w obronie kasy, ale uległ wobec groźby użycia broni. Zrabowana rzekomo gotówka miała pokryć jego manko. Nic jednak z tego nie wyszło, bo cała sprawa wydała się być od początku szyta zbyt grubymi nićmi.

Cwany sprzedawca pod koniec minionego tygodnia został przesłuchiwany w Prokuraturze Rejonowej. Najprawdopodobniej niedługo usłyszy zarzuty. Trzeba będzie jeszcze ustalić wspólników akcji w hurtowni, ale to już tylko kwestia czasu.

Podobne artykuły