Marek Lemański o wieszakach i damskich szpilkach

OBORNIKI. Radny Marek Lemański od samego początku minionej sesji dawał wyraźnie do zrozumienia, że będzie silną opozycją wobec rządzących. Najpierw stanowczo zaoponował przeciwko paleniu w przedsionku sali sesyjnej.

Jego pierwszą poważną inicjatywą, którą zgłosił oficjalnie, była krytyka władzy… za zbyt małą ilość wieszaków w szafie dla radnych. Zażądał też, aby radni z jego klubu (OKS) mieli pomieszczenie, gdzie można by się spotkać i odpocząć.

Gdy radny już doszedł do głosu, nieprędko z niego rezygnował. Parafraza przysłowiowego szukania dziury w moście była w wykonaniu radnego Lemańskiego celna jak rzadko. Wymienił listę owych dziur, starych i nowszych, a na dodatek we wszystkich niemal obornickich mostach, za które bezlitośnie zganił burmistrz Obornik, chociaż powinien także zrobić to pod adresem powiatu, rządu i PKP.

Na liście niedogodności znalazł się też parking po północnej stronie rynku. W ocenie radnego – zupełnie zbyteczny. Przez parking przed PKO na Rynku, nie można sobie tam teraz postać, żalił się pan Marek. Gdy już dotarł do problemu chodnika po którym, w jego ocenie, nie da się chodzić na szpilkach, któryś ze znudzonych już tym radnych złośliwie szepnął – to chodź tam w tenisówkach.

Wśród licznych problemów, od dawna już nieświeżych, dotknął też jednego bardzo istotnego. Jako niepełnosprawny zauważył, że gmina nie jest przyjazna niepełnosprawnym. Wymienił UM, szpital, starostwo, PUP, sąd i policję, budynki, do których nie można dostać się na wózku. Anna Rydzewska zapewniła go, że zna problem i stara się go rozwiązać na tyle na ile pozwalają jej kompetencje. W Urzędzie Miejskim już niebawem zostanie zainstalowana winda. Trwają prace adaptacyjne w budynku a po ich zakończeniu niepełnosprawni znajdą łatwy dostęp do wszystkich kondygnacji.

Jeżeli zapał radnego nie osłabnie, może uda mu się podobne windy załatwić w pozostałych budynkach będących w zarządzie powiatu, województwa lub państwa. Problem jest i dobrze, że radny chce się nim zająć. Co do dziur w mostach, w dużej mierze będą teraz zależały od radnego, jako władzy ustawodawczej i dysponenta budżetu naszej gminy.

Radzimy mu też odwiedzić starostę, premiera, dyrektora PKP, prokuratora czy prezesa sądu. Pan Marek, jako nowy radny, nie do końca zdaje sobie sprawę z faktu, że Gmina Oborniki zarządza tylko częścią dróg i budynków w mieście.

Podobne artykuły