Światełko w tunelu

OBORNIKI. Rondo przy Staszica jest nowym elementem układu komunikacyjnego Obornik, a już bodaj po raz trzeci kierowca nie poradził sobie z pokonaniem, zdawałoby się, prostego skrzyżowania. Kilka dni temu jadący ze Słupska do Poznania kierowca Fiata Seicento wjechał na rondo i staranował stojącą na nim fontannę. Tłumaczył się później, że jeździł tędy od dawna i ronda na pewno tu nie było. Wydawało mu się, iż wjeżdża do jakiegoś tunelu. Ustawił się na światło po środku i… trafił w sikający element architektury drogowej. Szybko okazało się, że w jego krwi wciąż jest jeszcze niemal dwa i pół promila alkoholu.

Fenomenem jest w ogóle to, że kierowca wyjechał pijany już z domu, po kłótni z żoną. Jadąc do mieszkającej w Poznaniu mamy, przybył w niemal kompletnym zamroczeniu trasę 250 kilometrów. Zapytany jak mógł w takim stanie przejechać tę odległość, odparł z lekkim bełkotem – trzymałem się mocno kierownicy.

Rondo spisało się na medal, niczym sieć wyłapując pijanego kierowcę. Strach pomyśleć, do czego mogło dojść, gdyby na jego drodze zamiast fontanny znalazł się człowiek. Szczęściem fontanna była, gdzie być miała, chociaż nieco ucierpiała. Postanowiono ją przebudować a część kosztów pokryje kierowca ze Słupska.

Podobne artykuły