Niech każdy zjadany kęs…

DĄBRÓWKA LEŚNA. Pogoda w tym roku nie rozpieszczała rolników nawet w dniu ich święta. Gminne dożynki obyły się w Dąbrówce Leśnej pod chmurami nabrzmiałymi deszczem. Jak wielkie poprzedziły je przygotowania, wiedzą jedynie ci, którzy tam przybyli, a przybyły prawdziwe tłumy. Strażacy kierowali ruchem a gospodarze podejmowali gości.

Rolę starostów pełnili: Krystyna Ciemna – prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Rożnowie i Mirosław Paszkowicz – właściciel dobrze prosperującego gospodarstwa rolnego w Dąbrówce Leśnej.

Pani Krystyna funkcję prezesa przyjęła trzy lata temu, w momencie, gdy rożnowicka spółdzielnia znajdowała się w poważnym kryzysie. W ciągu trzech lat jej działań sytuacja uległa diametralnej poprawie. RSP Rożnowo dostosowano do wymogów Unii Europejskiej. W ostatnim roku zainwestowano w infrastrukturę przedsiębiorstwa i sprzęt rolniczy kwotę około 500 000 złotych. Gospodarstwo posiada obecnie powierzchnię 300 hektarów oraz 300 sztuk bydła w tym 120 krów mlecznych. Obora jest w pełni skomputeryzowana. Aktualnie wydajność jednej mlecznej krowy w RSP Rożnowo to 8000 litrów mleka rocznie.

Pan Mirosław Paszkowicz zawodowo zajmuje się rolnictwem od 15 lat, kiedy to przejął gospodarstwo po rodzicach. Obecnie ma ono łączną powierzchnię 50 hektarów. Na jego terenie prowadzona jest przede wszystkim hodowla trzody chlewnej. Produkuje on 500 sztuk trzody rocznie, uprawia też kukurydzę i zboża.

Uroczystość zaczął korowód a później była msza święta dziękczynna za plony. Złośliwi natychmiast zauważyli, że padło wówczas jedynie, gdy przemawiał ks Urny, choć był to oczywiście jedynie zbieg okoliczności.

Nieco wypogodziło się w trakcie prezentowania obrzędu żniwnego. Tekstem Aliny Reich w oprawie muzycznej Aliny Forysiak i Mariana Żurawskiego, barwnie i śpiewnie przedstawiono staropolski obyczaj. Widać było jak wielką pracę włożyli artyści, w to by olśnić widownię. Ich praca nie poszła na marne, o czym świadczyły brawa. Jedynym zgrzytem było niedopuszczenie do występu tamburmajorek i Obornickiej Orkiestry. Bardzo zawiedziona młodzież i zmarnowane tygodnie przygotowań, to jedyny komentarz, jaki udało nam się usłyszeć od tych, którzy specjalnie przybyli do Dąbrówki a wracali z niczym.

Na szczęście nie wyleciał z programu pokaz wieńców żniwnych, a było co podziwiać. Komisja długo obradowała zanim orzekła, że najpiękniejszy wieniec należy do gospodarzy dożynek. Drugie miejsce zajął wieniec Kowanowa, co było dla sołtysa tej wsi Włodzimierza Prochowskiego dowodem na to, że wieś jest znowu aktywna. Trzecie miejsce zdobył wieniec Sycyna.

Po prezentacji wieńców przyszedł czas okolicznościowych przemówień. Anna Rydzewska zaczęła od słów – Święto Plonów to piękny czas, przywołujący najcieplejsze myśli związane z domem, zapachem chleba i złocistym zbożem. Dla wszystkich rolników dzisiejsza niedziela to dzień wyjątkowy – będący ukoronowaniem całorocznego trudu. Dzisiaj pragnę nie tylko podsumować żniwa w naszej gminie, ale w szczególności złożyć hołd rolnikom za ich trud. Wszystkim mieszkańcom wsi w gminie Oborniki przekazuję wyrazy najgłębszego szacunku – dla nich i dla ich poświęcenia. W naszej gminie tegoroczne plony są następujące: zbiory zbóż podstawowych oraz ich mieszanek w naszej gminie wyniosły 37.468 ton. Dla porównania w zeszłym roku zebrano 41.352 tony. Z podanych cyfr widać, że ten rok nie był dla Was pomyślny. W 1.242 gospodarstwach oszacowane zostały straty w uprawach polowych spowodowane suszą oraz przymrozkami. Dlatego tym bardziej cieszymy się z każdego zebranego kłosa.

Przemawiający po niej Stanisław Stec dodał do życzeń, iż ma nadzieję, że obecny minister rolnictwa dotrzyma słowa i pomoże rolnikom. Życzenia przekazał też Krzysztof Paszyk w imieniu Stanisława Kalemby i Andrzej Okpisz w imieniu posła Czarneckiego.

Gdy skończyły się życzenia, rozpoczęto cześć artystyczną. Wystąpiły – zespół Sonata, Rożnowianie, Maniewiacy, Sim Smile oraz inni. Nad płytą boiska przeleciały motolotnie Obornickiego Towarzystwa Lotniczego. Przybyli do Dąbrówki, licznie odwiedzali stoiska poszczególnych wsi a było co tam podziwiać.

Dwie piękne dziewczyny z Kowanowa w nie mniej pięknie udekorowanej scenerii polecały naturalnie wyrabiane wędliny. Gospodarne Kobiety z Wargowa znów pokazały, co potrafią. W ich stoisku były przetwory i wspaniałe kosze owoców oraz warzyw. Nie zabrakło też przedniej nalewki, którą każda dobra gospodyni ma w zanadrzu na radości i smutki.

Sołtys Irena Magdziarek zapraszała na placki ziemniaczane a dziewczyny z Dąbrówki na chleb za smalcem i ogóreczka. Przy kotłach z grochówką stała długa kolejka i niewiele krótsza przy stoisku Katarzyny i Tomasza Rembowskich, serwujących rewelacyjne soki owocowe.

Były też zabawy dla dzieci, loteria z szansą na wygranie uroczych koziołków i nastrój piknikowy. Nie wszyscy mogli się jednak bawić. Organizatorzy mieli pełne ręce roboty, a strażaków z Kiszewa odwołał alarm i zamiast czekać na występ Andrzeja Rybińskiego popędzili do pożaru.

Tymczasem lunął deszcz i zdziesiątkował widownię. Jedynie najtwardsi pozostali na boisku w Dąbrówce, by wysłuchać koncertu gwiazdy. Andrzej Rybiński śpiewał – Nie liczę lat ani dni, a widownia razem z nim.

Naszą relację kończymy niskim pokłonem przed rolniczym trudem i słowami burmistrz Anny Rydzewskiej – Niech każdy zjadany kęs tego chleba przypomina o tych, którzy w trudzie i pocie czoła pracują na ten dar.

Podobne artykuły