Limit rządzi

POWIAT OBORNICKI. Niedawno obśmialiśmy na naszych łamach pomysł z numerkami wydawanymi przez Starostwo Powiatowe petentom stojącym w kolejce do Wydziału Komunikacji. Reakcja kierownictwa była bardzo szybka i numerki bez zwłoki zastąpiono karteczkami z datą i godziną. Tu należy się urzędnikom pochwła, iż reagują na krytykę i wycofują się z bezsensownych pomysłów.

Novum polega na tym, że naczelnik wydziału ustalił podległym sobie urzędniczkom limit petentów, których muszą obsłużyć, choćby siedziały w pracy nawet do wieczora. Gdyby jednak któryś z petentów nie znalazł się w limitowanej grupie, nie ma co liczyć na załatwienie swojej sprawy jeszcze tego samego dnia, choćby nawet panie uporały się z tymi limitowanymi przed godziną 14. Forma jest o tyle wygodna, że mając karteczkę z datą, można skoczyć sobie na miasto, bo i tak petenta muszą załatwić.

Jednak z tej formy nie korzysta jednak żaden solidny petent. Petent solidny stoi i kruszeje, bo wie, że petent nie odstany, to żaden petent i na urzędnicze względy nie ma co liczyć.

Podobne artykuły