Kontrowersyjne fontanny

OBORNIKI. Im bliżej do wyborów, im więcej powstaje inwestycji, tym bardziej nerwowa robi się opozycja. Nie ma w tym niczego dziwnego, bo taka w końcu jej rola.

Skuteczna opozycja stara się przekuć sukcesy rządzących na ich porażki, a najlepiej to robić, zanim dzieła zostaną dokończone. Po serii narzekań na ulice i chodniki, pomnik papieża i parkingi, przyszła kolej na fontanny. To co dzieje się wokół fontann na rondzie warte jest na pewno większej sprawy. Fontanny jednym się podobają, innych rażą. Ponoć się jeszcze taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Jeżeli nawet przeniesienie pomysłu fontann z Bretanii do Obornik, nie było najtrafniejsze, to swój skutek i tak osiągnęło. Mądre władze dbają zawsze o to, aby o nich mówiono. Nie jest najważniejsze, dobrze czy źle, ważne by wszyscy wiedzieli, że władza jest i coś robi. W myśl tej zasady opozycja oddała seta rządzącym.

Przy okazji sprawdziliśmy ile wyłożono z miejskiej kasy na fontanny niezgody. Okazało się, że zaledwie 1.230 złotych. Piszemy „zaledwie”, bo pozyskano w tym samym miejscu 6 milionów  złotych na przebudowę Staszica.

Sprawa fontann sprowadziła do Obornik nawet telewizję. Kamery nie sprowadziła oczywiście sama sprawa, ale jak zdołaliśmy się dowiedzieć wśród dziennikarskiej braci, radny Witold Żółć. Jego awersja do fontann jest znana nie od dzisiaj i żadnemu wodotryskowi radny nie odpuści.

Tymczasem prace na rondzie wciąż postępują. Pojawiła się zieleń, która niedługo przesłoni kontrowersyjne fontanny. Przy okazji fontannowego zgiełku usłyszeliśmy interesującą uwagę, iż kierowca może się na nie zapatrzyć i spowodować wypadek. Nasz redakcyjny ekspert twierdzi, że znacznie bardzie niebezpieczne są rozpraszające uwagę banery reklamowe z gołymi paniami, ale to już rzecz gustu.

Podobne artykuły