Kolejny damski bokser

OBORNIKI. W pewnych kręgach społecznych bicie żony należy do najchętniej wybieranych, zaraz po spożywaniu alkoholu, zajęć stanowiących sens życia obywateli z tych kręgów. Nie inaczej było w rodzinie 42-letniego mieszkańca domu przy ulicy Żwirki i Wigury w Obornikach.

Bijał on swą małżonkę zawsze, gdy sobie zdrowo popił, a pijał bardzo często. Ostatnie lanie spuścił jej 1 sierpnia. Będąc w stanie poważnej nietrzeźwości wszczął awanturę domową, podczas której bił żonę, kopał, poniewierał i dusił. Jak stwierdzono, znęcał się nad nią również psychicznie. Lżył, groził pozbawieniem życia lub dla odmiany szydził zeń i ośmieszał. Interweniowała w końcu policja.

Teraz prawdopodobnie małżonek ze Żwirki i Wigury stanie przed sądem a ten wyceni jego postępki. Chyba, że wzorem większości maltretowanych żon, pobita wycofa zarzuty i pogodzi się z mężem. Taka zgoda trwa zwykle jednak do kolejnej popijawy, a te trafiają się w pewnych kręgach społecznych dość często.

Podobne artykuły