Skarga na burmistrza

ROGOŹNO. Rogozińscy rajcy badali sprawę skargi na burmistrza Jausa złożonej na ojca miasta przez państwo Słodowych. Swego czasu pisaliśmy o tej bulwersującej sprawie, a dotyczącej sprzedaży działki państwu Słodowym bez poinformowania ich o poważnej wadzie działki. Skutkiem tego działkę nabyli ale nie mogi na niej zrealizoweac swego celu. Rada Miejska Rogoźna po zapoznaniu się z faktami uznała, że powyższa skarga jest zasadna. Nie tyle dotyczy ona próby nabicia kupującego w przysłowiową butelkę, co bezczynności burmistrza w sprawie wniosku o naprawienie wady działki.

Bogusław Janus poinformował pana Słodowego o zamiarze przeprojektowania trasy kolektora sanitarnego tak, by ten ominął działkę pana Stanisława. Mijał czas, miesiąc płynął za miesiącem, kwartał za kwartałem, a w sprawie panowała wciąż cisza. Brakowało zainteresowanemu informacji o jakichkolwiek czynnościach, nikt też nie informował go o postępach. Janus twierdzi, że zrobił dokumentację a teraz stara się o uzyskanie pozwolenia na budowę od starosty obornickiego. Stwierdził, że owszem działał i informował obywatela. Radnym jednak nie pokazał dokumentacji, by dowieść, że działa. Wyjął ją jak królika z kapelusza dopiero na sesji, gdy Rada miała orzec o słuszności skargi.

Feliks Kaczmarek zauważył – teraz pan potrafił pokazać dokumentację a dotąd tego pan nie potrafił. Nieufnie dodał też – może jest ona spreparowana?

Dla pana Stanisława lepiej jest, że burmistrz zadziałał z opóźnieniem, niżby nie ruszył się wcale. Jednak czy obywatel musi uciekać się aż do skargi, by urzędnik zrobił to, co do niego należy?

Podobne artykuły