Bandzior i pozostali

BORUSZYN. W minioną sobotę na gościnnej murawie strzelnicy myśliwskiej w Boruszynie należącej do koła nr 38 „Darz Bór” z Połajewa spotkali się motocykliści zrzeszeni w klubie „Semper Fidelis”. Twórcą i prezydentem klubu jest miłośnik motocykli i gołębi „Qura” z Wieruszowa. Należą do niego również miłośnicy dwóch kółek Krzysztof „Długi” i Mariusz „Młody” z Młynkowa, Darek „Bandzior” ze Stobnicy i Darek „Kosa” z Obornik.

Miała również z Obornik przyjechać na swym stalowym rumaku Justyna zwana „Tiną”, ale zastąpił ją ojciec Grzegorz, jedyny uczestnik spotkania nie posiadający ksywki.

Nie bacząc na pogodę przybyło kilkadziesiąt motocykli i wciąż przyjeżdżały następne. Tworzymy wielką rodzinę, jesteśmy wszyscy przyjaciółmi a o tym jak lubimy ze sobą przebywać najlepiej świadczy fakt, że niektórzy pomimo deszczu jechali tu ma motorach ponad 300 kilometrów – opowiadał „Bandzior” – właściciel lśniącego Kawasaki. Nie tylko motory przyjechały do Boruszyna. Przybył też swym potężnym monster-truckiem Piotr Bukowski z Kiszewa.

Gośćmi klubowego spotkania były doborowe kapele, takie jak „Dwa koła”, „Mirror” i „Dzikie Walenie” z Piły.

Muzyka, motory, skóry i ogrom życzliwości, to klimat towarzyszący motocyklistom. Są w różnym wieku, mają różne zajęcia i różne motory, ale to samo hobby. Niektórzy przyjechali z całymi rodzinami. Tym, którzy zwykli mawiać, że na naszym terenie nic się nie dzieje, dedykujemy słowa Darka „Bandziora” ze Stobnicy – Jak się nic nie robi, to się nic nie dzieje.

Podobne artykuły