W co wolno wierzyć

BORUSZYN. Ja mam trzynaście lat i ty masz trzynaście lat a jaki różny jest nasz świat Ty biegasz, grasz w piłkę. A ja spoglądam przez okno i łza w oku bardzo boli? Tak zaczyna się wiersz Grzegorza Grabickiego z podpołajewskiej wsi Boruszyn. Ciężka choroba nie pozwala mu normalnie funkcjonować, musi przechodzić wiele zabiegów i brać udział w wyczerpującej rehabilitacji, aby nie stracić na zawsze możliwości samodzielnego poruszania się na własnych nogach. Ma też poważny problem ze wzrokiem i grozi mu utrata możliwości widzenia. Jego pasją jest sport a szczególnie piłka nożna. Jak odległe i wydawać by się mogło mało realne jest to marzenie dla niepełnosprawnego trzynastolatka wie niemal każdy, tylko nie on. Grześ nigdy się nie poddał. Marzy o tym, aby zostać reporterem sportowym. Trudno powiedzieć skąd bierze tyle sił, aby codziennie stawać do nierównej walki z ciężką chorobą.

Wśród tych, którzy otoczyli Grzegorza opieką jest Krzysztof Warguła, który wraz z Sylwią Fiołek organizują co pewien czas koncerty charytatywne połączone z aukcją przedmiotów artystycznych. Zbierają w ten sposób niezbędne środki na leczenie chłopca. Ostatni z serii koncertów odbył się na scenie kina w Szamotułach. Przyszło wiele osób. Przyjaciele i całkiem obcy ludzie zarażeni pasją Grzegorza i chęcią niesienia pomocy. Przyszły też osoby, dla których nadrzędnym powodem było posłuchanie dobrej muzyki i obejrzenie tańca w wykonaniu dziewczyn z Obornickiej Orkiestry Dętej. Na pewno się nie zawiedli. Dziewczęta były doskonałe, a odtańczone przez nie tango daleko przewyższało umiejętności taneczne orkiestrowych tamburmajorek. Podobała się też muzyka w aranżacji Krzysztofa Warguły a szczególne wrażenie zrobił koncert mistrza akordeonu Bogdana Chłdrycha.

Jeżeli ktoś z naszych czytelników zechce pomóc Grzesiowi w odzyskaniu sprawności, może przesłać datek na konto – Grzegorz Grabicki 50 1020 1156 0000 7902 0007 7248.

Podobne artykuły