Trudna kradzież

KISZEWO. W środę 9 listopada skradziono w z Kiszewie samochód. Choć ginie ich wciąż sporo, okoliczności tej kradzieży są dość interesujące. Posesja okradzionego stoi pod lasem i nieco na uboczu. Była tam zaparkowana czarna Toyota Avensis.

Złodzieje najpierw otruli strzegące terenu psy a dopiero potem weszli za ogrodzenie, by skraść auto i znajdujący się w nim laptop.

Prawdopodobnie byli spoza gminy i nie znali terenu, bowiem odjeżdżając skradzioną Toyotą zabłądzili. Długo błąkali się po lesie. W pewnym miejscu zakopali się nawet w piachu tak skutecznie, że nieomal musieliby w nim zostawić swój łup. Pozostawione przez nich ślady wskazują, że z wielkim trudem, ale jednak wyjechali, aby zniknąć we mgle. Stratę oszacowano na około 47500 zł.

Podobne artykuły