Wezwanie do sroki

POWIAT OBORNICKI. Ptasia grypa, to temat interesujących niemal wszystkich i niemal wszędzie. Dlatego nic dziwnego w tym, że podczas obrad rajców powiatu i gminy Rogoźno, Powiatowy Lekarz Weterynarii Ryszard Wołoszyn informował zebranych o zagrożeniach związanych z groźbę pandemii. – Nie ma zagrożenia w konsumpcji drobiu, ale ptaki lecą ze wschodu, więc takie zagrożenie, że coś przywloką jest.

Jego informacja wywołała dyskusję. Jedna z osób na sali wyraziła obawę, że dzikie ptaki będą chorowały bez końca bo dzikich ptaków się przecież nie wybije. Ryszard Wołoszyn uspakajał, że wirus nie żyje wiecznie, przez jakiś czas jest groźny. Lekarze weterynarii wykonują zabiegi, które zwalczają wirusa. Prosił aby nie robić zbędnej paniki. Zwierzył się, że policja go wezwała do zabitej sroki. Wezwano go też do sikorki, która siedziała osowiała na czyimś balkonie. Szkoda na to czasu i pieniędzy ? tłumaczył weterynarz. Roman Szuberski dodał: zamykanie drobiu jest spowodowane zrządzeniem ministra zdrowia i ma minimalizować ryzyko.

Na pytanie na jak długo, Ryszard Wołoszyn wyliczył: przeloty gęsi skończą się za miesiąc i po 21 dniowej kwarantannie krajowy lekarz weterynarii może odwołać zakaz zamykania drobiu. Potem dodał ? inna sprawa, że wiosną ptactwo będzie wracać i wtedy będzie większe zagrożenie niż teraz. Na koniec Roman Szuberski ?pocieszył?, że na zwykłą grypę umiera 500 000 osób rocznie a na ptasią grypę zmarło ?dopiero? około 130.

Przysłuchując się całej dyskusji można było odnieść wrażenie, że społeczeństwo jest świadome i zdyscyplinowane. Taka postawa dodaje otuchy

Podobne artykuły