Skargi na burmistrza

ROGOŹNO. Co by nie rzec o burmistrzu Janusie, to jest na pewno rekordzistą w ilości złożonych na niego skarg. Tylko na ostatniej sesji Rady Miejskiej Rogoźna złożono dwie kolejne.

Jedną była skarga pana Słodowego z Rogoźna a dotycząca sprzedania mu działki z poważną wadą przy ulicy Południowej. Bez jego zgody położono mu pod działką rurę kanalizacyjną, nie uprzedzając go o tym we właściwym czasie. Podczas sprzedaży działki burmistrz Janus nie poinformował go o planach położenia owej rury. Kupujący poniósł koszty, i wciąż je ponosi, bowiem ignorowany przez burmistrza, jest zmuszony do dochodzenia swych praw w sądzie. Roman Szuberski przeczytał tekst uchwały z którego wynika, że powyższa skarga jest niemal w całości uzasadniona, a bezzasadny jest tylko zarzut co do ułożenia na owej działce kanalizacji w ogóle. Zasadny jest też zarzut nie przestrzegania prawa administracyjnego. B. Janus w sprawie braku informacji o przyszłym przebiegu rury przyznał, że zarzut był słuszny i przeprosił skarżącego za niedopełnienie obowiązków przez urzędników, choć skarżący się nie potwierdził tego faktu. Po rozpatrzeniu wniosku Rada Miejska postanowiła uznać skargę za zasadną.

Rozpatrzono też drugą skargę pani Doroty Płuciennik z rady osiedla Nienawiszcz. Reprezentując 200 mieszkańców osiedla domów rekreacyjnych zarzuciła ojcu miasta, że straż miejska nie odwiedza osiedla, jeżeli nie liczyć jednego czy dwóch przyjazdów, że są wyrzucane do lasu śmieci a straż tego nie dochodzi, nie kontrolując umów na wywóz nieczystości. Miała do burmistrza Janusa pretensje o to, że nakazał usunięcie z osiedla kontenera a kontener wrócił tam dopiero, gdy użytkownicy sami zawarli umowę z firmą Siwiński. Życzyła sobie, by drogę do osiedla systematycznie naprawiano. Gorąco namawiała burmistrza na wprowadzenie nazewnictwa ulic, bo te mają nazwy „dzikie”, o ile je w ogóle mają. Zdaniem pani Doroty mieszkańcy osiedla, płacący za swe nieruchomości największy z możliwych podatek, powinni doczekać się w końcu kilku lamp i większej dbałości o ich interesy przez władze gminy. Jej zdanie podzielili radni uznając po pewnej korekcie skargę za uzasadnioną.

W tym miejscu musimy dopisać, że niedługo po złożeniu oficjalnej skargi na terenie osiedla w Nienawiszczu pojawili się strażnicy miejscy kontrolujący dowody wywozu śmieci. Można zatem uznać, że skargi na ojca miasta skutkują poprawą działania, ale czy to jest na pewno najlepszy sposób na to, by władze działały prawidłowo.

Podobne artykuły