Powiew Zielonej Wyspy

OBORNIKI. Zainteresowanie Irlandią jest spore i wciąż rośnie. O ile do tego kraju jeszcze trzy lata temu wyjeżdżało z Polski rocznie 100–200 osób, o tyle obecnie wyjeżdża ich tam ponad 50 000. Gdy więc Anna Witczak z Obornickiego Ośrodka Kultury rzuciła myśl zorganizowania w Obornikach dnia Irlandii, Leszek Faron myśl tę podjął i ruszyła machina organizacyjna.

Sprawą bardzo żywo zainteresował się konsul honorowy Irlandii dr Jacek Kseń i dzień Irlandii zamienił się w Dni Irlandii a pan konsul wspólnie z Anną Rydzewską objęli je swym patronatem.

W miniony piątek w Bibliotece Miasta i Gminy została zorganizowana wystawa zbiorów książek i wydawnictw o tematyce irlandzkiej. O tym, jak wiele łączy ten kraj z naszym, opowiadał w wypełnionej dość szczelnie sali Krzysztof Schramm, historyk z biura konsula, wielki miłośnik zielonej wyspy.

Podczas interesującej prelekcji dowodził, że Polskę i Irlandię łączy wspólna niewola, martyrologia i silne poczucie przynależności do chrześcijaństwa. Polak i Irlandczyk jest przywiązany do kraju, języka i tradycji. Obaj zmuszeni zostali do emigracji i obaj nie przestali nigdy walczyć o wolność swej ojczyzny. Różnice są gównie takie, że nasza niewola trwała 123 lata ich ponad 700. Wyzuci z ziemi i wszelkich praw, marli masowo z głodu i od ciosów angielskiego najeźdźcy. Wkładu narodu irlandzkiego, podobnie jak polskiego, wniesionego do szeroko pojętej kultury, nie da się przecenić.

Takie rzeczy łączą. Jak napisał konsul Irlandii w liście do dyrektora OOK Lecha Farona: gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej witała ją tak Irlandia, to ona pierwsza otworzyła swe rynki pracy dla Polaków.

W sobotę już od południa można było usłyszeć irlandzką muzykę i nauczyć się charakterystycznych kroków tańca. Nauczycielką była Dorota Czajkowska z Warszawy, jedna z najlepszych tancerek specjalizujących się w tańcach celtyckich. Swe umiejętności prezentowała na scenie amfiteatru a także uczyła osiem ochotniczek innych.

Zanim jednak dało się słyszeć jej stepping, przybyli dość licznie do parku przy OOK oborniczanie mogli zapoznać się z informacjami o Irlandii, skosztować tamtejszych ciasteczek zwanych Irish scones lub spróbować irish stew, czyli gulaszu po Irlandzku, a zagryzać go ziemniakami z cebulką i czosnkiem czyli champem. Można było wziąć udział w quizie a dla dzieci przygotowano konkurs plastyczny. Wygrało go rodzeństwo Radek i Kasia Wilczek. Finałem dni Irlandii w Obornikach był koncert IRM – jednej z najlepszych w kraju grup grających muzykę celtycką.

Pomysłodawczyni i organizatorom imprezy należy się głęboki pokłon, gdyż nie tylko przygotowali dobrą rozrywkę ale i ułatwili poznanie kraju, choć oddalonego od naszego miasta o dwa tysiące kilometrów, to jak się okazało całkiem nam bliskiego. Jak nam zdradził dyrektor Faron, dzień Irlandii był pierwszym z serii „poznajmy się”. Podczas takich dni będzie można poznać również inne kraje Europy.

Podobne artykuły