Grunt to emeryturka

POWIAT OBORNICKI. Naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu w Starostwie Powiatowym Paweł Drewicz dorabiał w godzinach urzędowania do pensji w jednej z podległych sobie szkół. Choć jest to klasyczny konflikt interesu, nikt z Zarządu Powiatu mu w tym specjalnie nie przeszkadzał. Wreszcie zniecierpliwiło to radnego Piotra Gruszczyńskiego i podczas ostatniej sesji Rady Powiatu zapytał wprost, czy nadal ma on zamiar dorabiać sobie w obornickim ogólniaku, i czy nie dostrzega w tym wyraźnego konfliktu?

Drewicz odpowiedział, że ma zamiar nadal pracować w LO Oborniki jako nauczyciel matematyki przez 10 godzin w tygodniu.

Nie widzi w tym żadnego konfliktu. Nie dostrzega też niedogodności, czy nieprawidłowości płynących z faktu, że co tydzień przez 10 godzin podlegać będzie podległemu sobie dyrektorowi.

Gdy radny naciskał pytając, dlaczego chce on dorabiać w szkole, Drewicz wyjaśnił, że w ten sposób załatwi sobie wcześniejszą emeryturę.

Czy cwaniactwo naczelnika nie uczyni więcej szkód, niż da mu korzyści, tego jeszcze dziś powiedzieć się nie da. Na pewno wzbudzi to niepokój wśród innych dyrektorów szkół, bo jeżeli na przykład Drewicz zdecyduje o remoncie kotła w LO Oborniki przed dociepleniem LO w Rogoźnie, to tamtejsza społeczność będzie miała prawo oskarżyć go o kumoterstwo, czy dbałość o własną wygodę, albo o działanie pod naciskiem obornickiego dyrektora.

Jeżeli pan Paweł tego wciąż nie dostrzega, to znaczy tylko, że ma małą wyobraźnię. Konflikt interesów jest tu niemal podręcznikowy, ale w starostwie najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza.

Podobne artykuły