Głuchy telefon

MIĘDZYLESIE. Gdy w minioną niedzielę pogasły światła w podrogozińskim Międzylesiu, sołtys Smolarek bezskutecznie usiłował dodzwonić się do pogotowia energetycznego obsługującego ten rejon. Nikt telefonu nie odbierał, nikt też nie potrafił go poinformować, kiedy znów będzie prąd. Gdy dodzwonił się do Poznania, poinformowano go tam, że pracownik pogotowia w Rogoźnie ma dużo pracy przy usuwaniu awarii, więc nie może odebrać telefonu.

Pana sołtysa dziwi i denerwuje fakt, że jest pogotowie a nie ma w nim nikogo. Trudno mu się zresztą dziwić, bo faktycznie nazwa placówki świadczy o gotowości, ale nie ma się jak o nią upomnieć. Może gdyby pracownik miał telefon komórkowy o ogólnie dostępnym numerze, to można by się od niego cokolwiek dowiedzieć. Na razie zdaniem pana sołtysa klienci Energetyki są traktowani jak zło konieczne i z tą opinią na pewno zgada się większość naszych czytelników. Może już czas na konkurencję dla tego monopolisty?

Podobne artykuły