Sycyn gościł całą gminę

SYCYN. Jeżeli kiedykolwiek powstanie lista udanych imprez, to na pewno znajdą się na niej gminne dożynki 2005. Chociaż mogło się wydawać, że do odległego Sycyna niewielu dojedzie, to jednak ściągnęły tam prawdziwe tłumy.

Jeżeliby je szacować według wydanych porcji grochówki, to przybyło na dożynki grubo ponad 1000 osób. Na początku była msza święta koncelebrowana przez księdza dziekana Józefa Kamzola, któremu towarzyszył cały obornicki dekanat. Po mszy przyszedł czas na tradycyjny korowód a po nim nastąpiła część oficjalna.

Nie będziemy tu cytować długiej listy zaproszonych gości, lecz nie możemy pominąć gościa wyjątkowego, którym była najstarsza rolniczka gminy Oborniki pani Anna Tomczak. Pomimo niemal 102 lat wciąż trwająca we wspaniałej formie, z zainteresowaniem obserwowała dożynki. Na jej spracowane ręce burmistrz Anna Rydzewska złożyła kwiaty i życzenia zdrowia oraz wszelkiej pomyślności.

Na płycie boiska pojawiły się zespoły ludowe z Maniewa i Rożnowa, dzieci z Sycyna i „chochoły z objezierskiej szkoły”. Te ostatnie, wykonały ciekawy taniec charakterystyczny a następnie towarzyszyły składaniu wieńców żniwnych.

Przodem ruszyli starostowie dożynek w osobach pani Grażyny Hancyk z Sycyna, właścicielki wzorowego i doskonale usprzętowionego gospodarstwa. Starostą został Roman Białachowski gospodarujący na 92 hektarach i hodujący trzodę w cyklu zamkniętym. Warto dodać, że państwo Białachowscy prowadzą też od dziesięciu lat gospodarstwo agroturystyczne a pan Roman jest znanym działaczem chłopskim.

Starostowie wręczyli Annie Rydzewskiej bochen chleba z tegorocznej mąki a ona całując go obiecała sprawiedliwie ten chleb dzielić. Gdy następnie poszczególne delegacje wsi z gminy Oborniki składały wieńce żniwne, trudno było wybrać ten najpiękniejszy. Wieńce nieśli przedstawiciele dużych wsi jak Rożnowo, czy Objezierze oraz tych najmniejszych, jak Przeciwnica, gdzie gospodaruje tylko sześciu rolników. Gdy niesiono wieńce, konferansjerka deklamowała do każdego z nich krociótki wierszyk.

Wieniec gospodarzy dożynek obtańczyły dzieci ze szkoły w Sycynie a wieniec gminny starosta dożynek z Anną Rydzewską. Gdy już wieńce złożono na specjalnych ławach, burmistrz podzieliła się z zebranymi informacją o dokonaniach w minionym roku a gdy skończyła, do Sycyna dotarł poseł Stec i niemal z marszu pozdrowił rolników, składając im gratulacje i dziękując za trud. Wiele miłych słów pod ich adresem przekazał od posłów Kalemby i Andrzeja Grzyba rzecznik PSL- u Krzysztof Paszyk.

Jako następny do mikrofonu podszedł Kazimierz Zieliński. Oświadczył, że nie przemówi jako wicestarosta powiatu, lecz jako jeden z rolników. Słowami: musimy walczyć o przetrwanie, bo za tonę pszenicy nie można już kupić nawet 100 litrów oleju napędowego, wyraził zaniepokojenie faktem drożejących paliw a następne życzył rolnikom pogody ducha.

Na murawie pojawiły się zespoły folklorystyczne a komisja oceniła wieńce. Jej zdaniem najpiękniejszym był wieniec Dąbrówki Leśnej, drugie miejsce zdobył wieniec z Popówka a trzecie z Bogdanowa. Trzy wyróżnienia przypadły w udziale sołectwom z Rożnowa, Urbania i Wargowa, a to ostatnie otrzymało również nagrodę specjalną za wspaniałą prezentację płodów rolnych.

Jeżeli już mowa o zasługach, to warto dodać, że oprawę muzyczną przygotowała Alicja Forysiak, teksty napisała i wyreżyserowała spektakl Alicja Reich, konferansjerkę prowadziła Krystyna Eichler, zagrała Orkiestra Dęta pod dyrekcją Krzysztofa Warguły a tańczyły dzieci ze szkół w Objezierzu, Sycynie oraz z zespołu „Tęcza” z Objezierza kierowanego przez Justynę Kamińską. Na koniec trzeba dodać, że wspaniale zaśpiewał chór kościelny z Popówka pod dyrekcją Marcjanny Kuźniewskiej.

Przez cały czas dożynek można było odwiedzać stoiska, prezentujące najlepsze wyroby ziemi obornickiej. Piekarnia państwa Nawrockich oferowała pyszne ciasta i doskonałe pieczywo, Zakłady Mleczarskie z Czarnkowa częstowały maślanką i prezentowały szeroką gamę swych produktów wytwarzanych na bazie mleka z podobornickich łąk. W budynku szkoły firma pana Zbigniewa Cyrulika częstowała wspaniałymi wyrobami masarskimi.

Nie zabrakło też akcentów politycznych. Koło stoisk handlowych szukał zwolenników Przemysław Gronostaj a na płycie stadionu Jacek Kościjański. Gdy doszło do spotkania obu kandydatów do parlamentu, Kościjański udekorował Gronostaja plakietką ze swoją podobizną a ten w rewanżu podarował mu charakterystyczny krawat w biało czerwone paski.

Dożynki odbywały się przy wspaniałej słonecznej pogodzie co na pewno nie pozostawało bez udziału na frekwencję. Cała impreza przeistoczyła się z ludowo obrzędowej w piknik rodzinny a przybyłych na nią czekał jeszcze występ Krystyny Giżowskiej.

Ogromny trud rady sołeckiej Sycyna, sołtysa Stefana Człapy, czy dyrektor szkoły Ewy Nowickiej setnie się opłacił. Usłyszane przez nas opinie o doskonałej organizacji dożynek w Sycynie były tego najlepszym dowodem.

Podobne artykuły