Solidarni zwycięzcy

ROGOŹNO. 25 rocznica Solidarności była obchodzona przez społeczeństwo Rogoźna uroczyście i godnie. Wielka i warta naśladownictwa, w tym dziele jest zasługa komitetu obchodów rocznicy, któremu przewodniczył Aleksander Dziskowski.

Podczas uroczystej wyjazdowej sesji Rady Miejskiej Rogoźna pan Dziskowski przypomniał historię Solidarności na ziemi rogozińskiej. Przewodniczącym związku był wówczas pan Gaik a jego zastępcą panowie Bugaj i Dolatowski. Jako że zawiązki w wielu zakładach pracy na początku nie powstawały, powstał Międzyzakładowy Związek Zawodowy. Związki powstawały dalej a kolejnym był Związek Zawodowy Oświaty powołany do życia przez nauczycieli ziemi Rogozińskiej.

Po niedługim czasie związek w Rofamie liczył już 1224 członków. Na apel dyrekcji robotnicy rezygnowali z wolnych sobót, aby zakład mógł wywiązać się umów co związek akceptował.

Gdy nadszedł dzień 13 grudnia 81 roku i został ogłoszony stan wojenny, działalność Solidarności została zawieszona, ale nie znaczy to, że działacze zamilkli lub członkowie związku się powypisywali – wspominał pan Aleksander. Po zakończeniu stanu wojennego w zakładzie nr 1 przewodniczącym związku został pan Świderski. Gdy zakład przejął pan Twaróg, związek został tam rozwiązany, choć nie było takiego obowiązku a co najwyżej taka wola nowego właściciela. Związek zmienił się w Ruch Obywatelski.

Aleksander Dziskowski długo i czytelnie mówił o Solidarności. O jej wielkich chwilach i rozczarowaniu spowodowanym zbyt wieloma nadziejami. Powodu doszukiwał się w naturalnym procesie transformacji, gdy jej autorzy zawsze nieco naiwnie oczekują, że będzie znacznie lepiej. Zwykle zwycięzcy korzystają z owoców swego zwycięstwa a w Polsce zwycięzcami byli wszyscy. – Jednak część tych zwycięzców niewiele zyskała, albo nie czuje zwycięstw. zauważył Aleksander Dziskowski i dodał – Uzyskanie demokracji nie było tym, czego oczekiwali najbardziej.

Tym, którzy poczuli się zwycięzcami i tym, którzy uważają się za przegranych pan Aleksander wraz z kolegami tworzącymi grupę inicjatywną zaproponowali ufundowanie tablicy pamiątkowej lub nawet wzniesienie w rocznicę powstania Solidarności pomnika. Marzenie przeobraziło się w kamień. Pomnik stanął przy placu Karola Marcinkowskiego. W dniu 3 września, dokładnie w 25 rocznicę podpisania porozumienia Jastrzębskiego, miało miejsce odsłonięcie go, połączone z otwarciem wystawy okolicznościowej w sali Muzeum Regionalnego w Rogoźnie.

Po uroczystej mszy koncelebrowanej przez proboszcza Eugeniusza Śliwę, podczas której padły słowa – stan wojenny był, aktem przeciwko narodowi, organizatorzy uroczystości, liczne delegacje i znaczne grono rogoźnian przemaszerowali na plac. Tam wszystkich powitał Bogusław Janus. Podziękował wszystkim bezimiennym ale ważnym bohaterom wielkiego ruchu a w tle słychać było słowa pieśni Jacka Karczmarskiego „a mury runą…”. Aleksander Dziskowski zabrał głos, by po krótkim rysie historycznym powiedział kilka ważnych i ciepłych słów o ludziach, którzy na ów pomnik szczególnie zasłużyli. Jego odsłonięcia dokonał przewodniczący regionu Bogdan Klepas w asyście pani Danuty Karola i młodzieży.

Gdy biało czerwona zasłona opadła ks Eugeniusz Śliwa poświęcił pomnik a w niebo wzleciały gołębie. Krążąc gromadnie nad placem Marcinkowskiego wieściły, iż stała się rzecz ważna i pamiętna. Nie wymienimy tu wszystkich delegacji, które pokłoniły się przed ukoronowanym orłem na pomniku. Było ich wiele a wśród nich tylko jedna skromna delacja z Obornik. Gdy uroczystość dobiegła końca, jej uczestnicy udali się do pobliskiego muzeum aby obejrzeć tam wystawę poświęconą Solidarności. Jej autorką jest młoda historyczka Andżelika Pilarska a eksponaty pochodzą od mieszkańców Rogoźna. Dorota Mąderek podkreśliła to wyraźnie, bowiem wypożyczenie eksponatów jest znacznie łatwiejsze niż pozyskanie ich od ludzi, dla których maja ona wartość skarbu. Goście oglądali wystawę w skupieniu nie kryjąc niejednokrotnie wzruszenia. Przy okazji nagrodzono zwycięzców konkursu na najciekawsze prace plastyczne na temat Solidarności. Gówna nagroda przypadła w udziale Boguszowi Polcynowi z Zespołu Szkół w Parkowie.

Czasami trzeba wieków aby móc rzec, tu przetoczyło się koło historii. W przypadku Solidarności wystarczyło 25 lat.

Podobne artykuły