„Przybyliśmy po to, aby oddać Mu pokłon”

OBORNIKI, KOLONIA. Wezwanie Jana Pawła II do tego aby oddać prawdziwą chwałę Panu, wzorem trzech Mędrców ze Wschodu, przyjęło również kilkanaście osób z naszego miasta, członków wspólnot Neokatechumenalnych. Przygotowania do tej pielgrzymki trwały bardzo długo, nastawienia i oczekiwania były bardzo różne. Jednak przyświecał jeden cel: chodziło o to aby przez trudy pielgrzymowania, niewygody, spotkanie z Papieżem i innymi ludźmi – doświadczyć Boga w swoim życiu i móc o Jego miłości zaświadczyć innym.

Wyruszyliśmy w pielgrzymkę 18 sierpnia, po drodze zatrzymaliśmy się w Dortmundzie na Ewangelizację. Zeświecczona Europa potrzebuje świadków Dobrej Nowiny. W piątek 19 sierpnia włączyliśmy się w program Światowych Dni Młodzieży, uczestnicząc w adoracji i w Drodze Krzyżowej. To wszystko miało nas przygotować na spotkanie z Piotrem naszych czasów – Benedyktem XVI. W sobotni poranek zmierzaliśmy do Kolonii, a właściwie na oddalone o 25 kilometrów od Kolonii Pole Maryi, miejsce spotkania z Papieżem.

Dotarcie tam nie było łatwą sprawą, ale wszystko sprawiało nam radość, również pogoda, która nas nie zawiodła.

Kulminacją była Msza Święta sprawowana w niedzielę rano z Benedyktem XVI, który odkrywał przed nami prawdziwy sens Eucharystii. Powiedział między innymi: Szczęście którego szukacie i którego macie zakosztować, ma imię i oblicze Jezusa z Nazaretu, ukrytego w Eucharystii.

Umocnieni tym spotkaniem młodzi, choć nie tylko oni brali udział w ŚDM, ruszyli w drogę powrotną do swoich domów. Dla nas pielgrzymka się jeszcze nie skończyła. Następnego dnia mieliśmy spotkanie w Bonn z inicjatorem drogi Neokatechumenalnej – Kiko Argüello. Zebrało się około 80 tys. członków wspólnot z całego świata. Wielu musiało pokonać niemałe trudności żeby przybyć na to spotkanie. Celebrowaliśmy liturgię słowa w czasie której homilię wygłosił Arcybiskup Kolonii – J. Meisner. Spotkanie miało charakter powołaniowy, jako pomoc w rozpoznaniu swojej drogi życiowej.

Po noclegu w Holandii i pięknej Eucharystii, w czasie której dawaliśmy świadectwo naszej wiary, ruszyliśmy do Polski. Zapewne widzieliśmy mniej niż ci, którzy widzieli transmisję w telewizji. Jednak mogliśmy doświadczyć Ducha, który towarzyszył ŚDM. Oby On nigdy w nas nie zagasł, ale umacniał w życiu codziennym. I jeszcze jedno – drogi Czytelniku – nigdy nie zwątp w to, że Bóg kocha Ciebie!

A.G.

Podobne artykuły