Nie chcę, ale muszę

GMINA OBORNIKI. Kilka lat temu pan Marian Andrzejewski z Łukowa podzielił swój grunt na działki budowlane. Przejęcie dróg wewnętrznych zaproponował gminie, która mogła je przejąć na własność ale wcale nie musiała. W całej tej sprawie uczestniczył geodeta i radny Wojciech Pawlik. Decydowała o tym Rada Miejska a pan Andrzejewski, aby ułatwić jej decyzję złożył 8 lipca 2003 roku pismo, w którym oświadcza, że odda gminie drogi nieodpłatnie. Ostatecznie zgodzono się kupić drogi za symboliczną złotówkę i wszystko wskazywało na to, że sprawa jest załatwiona. Jedenaście miesięcy później pan Andrzejewski zmienił decyzję i zażądał odszkodowania za przekazane drogi regulowanego bezgotówkowo umorzeniem mu przez gminę podatku od sprzedanych działek. 23 sierpnia tego roku znów do sprawy gruntów pana Andrzejewskiego włączył się radny Pawlik, tym razem nakłaniając gminę do wypłacenia panu Andrzejewskiemu odszkodowana za przejęte drogi.

Już nie jako radny, ale upoważniony przez starostę geodeta, zagroził, że w razie nie uzyskania porozumienia naliczy on w imieniu swego mocodawcy gminie Oborniki odszkodowanie za przekazane jej drogi. Podczas minionej sesji Rady Miejskiej burmistrz Bukowski zganił radnego Pawlika, że ten nie dba o interes gminy, broniąc interesu jednego obywatela nawet w obliczu tego, że ten oszukał Radę Miejską w kwestii nieodpłatnego oddania gruntu pod drogę. Anna Rydzewska dodała, że gdyby przypuszczała, iż pan Andrzejewski zmieni zdanie i zażąda odszkodowania, to nigdy nie zgodziłaby się na przejęcie dróg wewnętrznych.

Waleria Liczak poszła jeszcze dalej, wrażając wobec pana Andrzejewskiego podejrzenie o, jak to nazwała, „szajbę”, a radny Pawlik oświadczył, że jego klientowi należy się odszkodowanie, bo tak mówi prawo. Dodał też, że wyciąganie od gminy odszkodowań jest dla niego najgorszą czynnością, ale on musi ją wykonywać choć nie chce.

Burmistrz Rydzewska obiecała rozważyć skierowanie do sądu pozwu przeciw panu Andrzejewskiemu o wprowadzenie w błąd urzędu, co naraziło go na koszty. Ewentualne odszkodowanie, jakie gmina musiałaby mu wypłacić to 21 440 złotych.

Tu warto przypomnieć opisywaną przez nas już sprawę odszkodowania za drogi wewnętrzne byłej właścicielce gruntów w Kowanówku. W tej sprawie również uczestniczył od początku radny i geodeta Wojciech Pawlik, co naraziło podatników na uszczuplenie budżetu gminy o kolejne 80 tysięcy.

Trudno w tej sytuacji nie zdać sobie wreszcie pytania – czyim radnym jest pan Wojciech Pawlik. Obornickiej społeczności czy swoich kilku klientów?

Podobne artykuły