Jechał sobie pan starosta

OBORNIKI. Na początku marca pisaliśmy o zdarzeniu drogowym, którego ofiarą była kobieta potrącona na przejściu dla pieszych, przez jak to wówczas określiliśmy, pirata drogowego. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy dowiedzieliśmy się, iż potrąconą kobietę uznano winną wypadku.

Rzecz działa się dokładnie 28 lutego około godziny 1030. Pani Jadwiga popłaciwszy w mieście rachunki wracała do domu. Szła od strony Urzędu Miejskiego a mieszka niedaleko ulicy Kowanowskiej. Musiała przejść przez ruchliwą ulicę 11 Listopada. Podeszła do przejścia dla pieszych i zbadała sytuację.

Właśnie z wiaduktu zjechał samochód chłodnia a do następnego było jeszcze dość daleko. Jadące od strony Poznania auto stanęło przed przejściem dla pieszych, więc pani Jadwiga śmiało ruszyła do przodu.

Weszła na przejście i to wszystko co pamięta. Przytomność odzyskała dopiero w szpitalu. Tam dowiedziała się, że potrąciła ją limuzyna wioząca starostę złotowskiego.

Prowadzący Daewoo Nubirę kierowca starosty uderzył kobietę środkiem zderzaka. Wpadła ona na maskę i silnie uderzyła głową w przednią szybę. Był słoneczny dzień i jak doczytaliśmy się w policyjnych dokumentach, panowały dobre warunki drogowe. Pani Jadwiga doznała wstrząśnienia mózgu, złamania kości lewej łopatki i ogólnych potłuczeń. Jak nam się zwierzyła, było to jeszcze niczym wobec tego, czego dowiedziała się później.

Otóż zaproponowano jej 200 zlotowy mandat za…. spowodowanie zdarzenia drogowego. Policjant w białej czapce wyjaśnił jej, że to ona ponosi winę, bo weszła pod samochód. Poszkodowana nie zgodziła się z taką oceną, więc sprawa trafiła do sądu.

Policja powołała w tej sytuacji biegłego a w jego raporcie pani Jadwiga przeczytała to, co zaskoczyło ją jeszcze bardziej. Otóż biegły dopatrzył się, iż w dniu zdarzenia panowały rzekomo trudne warunki pogodowe. Jedną z trudności były oślepiające kierowcę promienie słońca. Inną trudnością śliska jezdnia a jeszcze inną to, że kierujący jechał środkiem swego pasa jezdni a kobieta weszła mu mimo to wprost pod auto. Poszkodowaną dziwi to wszystko niezmiernie, bo uważa, że jeśli oślepiało go słońce, to powinien był wcześniej coś zrobić, aby poprawić sobie widoczność. Jeśli było ślisko, to winien był jechać wolniej a już szczególnie widząc pieszą przy przejściu i przepuszczający ją z naprzeciwka samochód.

Poproszony przez nas o ocenę raportu biegłego inny biegły a przy tym wybitny specjalista analizujący również najpoważniejsze zdarzenia lotnicze, powiedział nam, że raport jest jego zdaniem tendencyjny i skierowany przeciwko poszkodowanej. Dopatrzył się w nim wielu niespójnych wniosków i nierzetelnych ocen.

Pani Jadwiga wie, że racja leży po jej stronie. Boi się jednak konfrontacji z policją, sądem, biegłym oraz świadectwem samego starosty złotowskiego. Stanie przeciwko nim sama i bezbronna. Na tydzień przed rozprawą nie uzyskała jeszcze informacji o wyznaczeniu jej przez sąd obrońcy z urzędu, a na prywatnego jej nie stać. Nie ma żadnych świadków, ma natomiast wiele do stracenia. Żyje skromnie z 800 złotowej renty. Nigdy nie stawała przed wymiarem sprawiedliwości i nie wie jak się bronić.

Dotychczas byliśmy pewni, że wszyscy wobec prawa są równi. Patrząc jednak na przerażoną kobietę, straciliśmy sporo tej pewności.

Podobne artykuły