Wnusio, co babcię bije

OBORNIKI. Wnuczek pewnej mieszkanki ulicy Jeagera w Obornikach pomimo swych dwudziestu sześciu lat wciąż żyje z dotacji swej babci. Babcia wspomaga go, bo musi.

Wnuczek nie znosi, gdy babcia kaprysi przy podziale jej skromnej renty. Gdy kończą się pieniądze, wnuczek dowody babcinej miłości odbiera w naturze. Tak brał aż doszedł do przysłowiowej ostatniej poduszki.

Po nią sięgnął 11 czerwca około godziny 1945. Wtedy to odwiedził znów babcię i zabrał jej dwie puchowe poduszki o wartości 60 złotych. Gdy babcia oponowała walnął ją pięścią w twarz, powodując pęknięcie kości policzkowej.

Wnuki najczęściej szanują swe babcie, ale o tym jednak wnuczku tego powiedzieć się nie da.

Podobne artykuły