Radny kazał się zrewidować

ROGOŹNO. Burmistrz Rogoźna najwyraźniej nie lubi pewnego radnego z Rady powiatu. Nie przepada za nim również pewien Krzyś, który dla odmiany wprost przepada za burmistrzem. Ów Krzyś lubi sprawiać przyjemność swemu burmistrzowi, więc doniósł mu, że wspomniany radny kupił bruk, pokątnie sprzedawany przez wykonawcę wykopu pod kolektor kanalizacyjny. Pomysł zagarnięcia bruku przez radnego przyszedł mu do głowy pewnie stąd, że na podwórzu radnego wykonawca robót zrobił sobie bazę sprzętu.

Gdy rzecz się rozniosła, dowiedział się o niej również wspomniany radny. Zamiast wzruszyć ramionami na myśl o Krzysiu kłamczuszku i wrednym donosicielu, postanowił udowodnić, że nic na lewo nie kupuje.

Ruszył na posterunek policji. Tam zażądał, aby jego obejście poddano szczegółowej rewizji. Policjantów bardzo to zaskoczyło, bowiem jak dotąd wszelkie rewizje przeprowadzali ku wyraźnej niechęci rewidowanych, teraz miało być zupełnie odwrotnie.

Ulegli jednak namowom radnego i ruszyli wykonać zadanie. Obszukali mu podwórze i budynki, przeszukali sad i ogródek. Zajrzeli nawet do piwnicy, na strych i do lodówki, a bruku żadnego nie znaleźli. Sporządzili odpowiednie zaświadczenie i wrócili do swych zadań.

Radny ma teraz papier, uwalniający go od krzysiowego pomówienia, a zdemontowany bruk, jak leżał za Urzędem Miasta, tak nadal tam leży. Wszystko wróciło do normy i będzie tak trwać aż Krzyś nie pomówi radnego o następny brzydki czyn.

Jak jakiś donosiciel zechce donieść to i tak to zrobi, a w myśl starej reguły, niewinni się nie tłumaczą. Najlepiej przejść nad wszelkimi donosami z uśmiechem i dumnie podniesionym czołem. Czego wszystkim niesłusznie pomówionym życzliwie doradzamy. Co do burmistrza Rogoźna, to wielu mieszkańców uważa, że ma on chyba poważniejsze zadania, niż wysłuchiwanie durnych donosów.

Podobne artykuły