Dzień szczerości

POWIAT OBORNICKI. Prawdziwym „dniem szczerości” można było nazwać minioną sesję Rady Powiatu Obornickiego. Starosta Żuromski zapytany o to – dlaczego pomimo zaproszenia nie było go na obchodach „Dnia Strażaka” tłumaczył, że nie miał czasu, gdyż miał wiele zajęć. Jakby na usprawiedliwienie dodał: wicestarosta daje nam kopa. Chce on działać dynamicznie i nie nadążamy, by zrobić to wszystko czego on wymaga. W kontekście kolejnego zaniedbania sprawy Miłowodów przez Wydział Oświaty wyjaśnił musimy się walnąć w piersi i tym tematem zająć się na konwencie, ale tempo jest coraz większe i nie ma na nic czasu. A zakończył rozbrajająco: brak nam szkoleń i nie wiemy często, co i jak.

Do wpadki z niebyt udolnie zwoływaną na chybcika sesją nadzwyczajną przyznał się przewodniczący Andrzej Okpisz, tłumacząc jak trudno było mu zwołać radnych. Część winy przerzucił na pocztę skarżąc się, że bywają różne wypadki a np. zaproszenie do Janusa szło do niego ponad tydzień.

Wśród bijących się w piersi był również Kazimierz Zieliński ogłaszając, że zakończył się niechlubny okres likwidacji szkoły w Miłowodach. Nie można całej winy zwalać na dyrektora, bo my wszyscy zawiniliśmy w tej kwestii. Wina leży po połowie. Jego szczere przyznanie do połowy błędów nie zmiękczyło jednak serca radnego P. Gronostaja, który powiedział nie zgadzam się z tym. Jesteśmy i byliśmy oszukiwani. Rok temu byliśmy tam z wizytą i wmawiano nam, że wszystko jest pięknie i różowo. Tymczasem były nadużycia i fałszerstwa. Aż strach pomyśleć do czego dojść może, jeżeli ta szczerość im prędko nie przejdzie.

Podobne artykuły