Oszukane Oborniki

OBORNIKI. Obornicki basen był ważnym punktem ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radni wysłuchali z ust Henryka Łukaszewskiego raportu z dotychczasowych ustaleń i zamiarów na najbliższą przyszłość.

Została przeprowadzona ekspertyza niecek basenu przez specjalistę z Krakowa. Ten stwierdził, że technologia niecek jest nie znana oraz, że nie ma możliwości ich remontu i konieczna jest ich całkowita wymiana. Została wykluczona technologia oparta na budowie konstrukcji żelbetonowej. By ją wykorzystać koniecznym byłoby wprowadzenie do wewnątrz ciężkiego sprzętu, a to zrujnowałoby całą pływalnię.

Urząd ma dokument dotyczący, właściciela firmy, która budowała obornicki basen. Wynika z niego, że zawłaszczył on nazwy Myrta i Bluepoint.

Na kilka miesięcy przed wyborem jego firmy przez ówczesnego burmistrza Obornik jest datowane pismo wzywające wykonawcę do wycofania się z używania nazwy i wycofania z dotychczasowych praktyk. Wynika z tego, że poznańska Bluepoint nie miała zgody na budowę basenu w Obornikach.

Wygląda też na to, że poznańska firma powstała tylko dlatego, aby zbudować basen w Obornikach i zniknąć.

Anna Rydzewska nie ma wątpliwości: Oborniki zostały oszukane. Przy zastosowaniu oryginalnego systemu niecki basenowe miałyby 25 lat gwarancji.

Gmina będzie dochodziła swych roszczeń od rodziny pana Błażeja K. i pana P., którzy budowali baseny. Póki co, wezwała ich aby wymienili niecki bez wyroku sądu. To wezwanie jest ostateczne i służy głównie zabezpieczeniu ewentualnej utraty prawa do gwarancji.

Pływalnia będzie działała jeszcze co najmniej do końca sierpnia, oczywiście o ile stan techniczny nie ulegnie pogorszeniu. Odbudowa basenów według technologii Myrtha (tym razem oryginalnej) będzie kosztowała gminę 295 tys. euro netto. Anna Rydzewska ma zamiar jeszcze tę ofertę negocjować. Nie mniej koszt odbudowy nie będzie niższy, niż 1,6 do 2 milionów złotych.

Podobne artykuły