Spóźnione przebudzenie Sparty

OBORNIKI, ROGOŹNO. W minionym tygodniu piłkarze IV ligi dwukrotnie wybiegali na boiska, by rozegrać 27 i 28 kolejkę. W czwartek Sparta na wyjeździe pokonała Sokół Damasławek 4:1. Pierwszą bramkę strzelili gospodarze i zanosiło się sporą sensację. Oborniczanie jednak szybko pokazali miejscowym, gdzie ich miejsce w szeregu. Popisowe akcje zakończyły się skutecznymi strzałami Krzysztofa Lizewicza, Macieja Brauza, Jakuba Krzyżanowskiego i Marka Wilczyńskiego.

Niestety, mecz swój wygrała też Nielba Wagrowiec i dalej ma czteropunktową przewagę. Sytuacja obornickich futbolistów przypomina niedawną walkę o awans naszych piłkarzy ręcznych. Udana pierwsza runda i pewne prowadzenie w tabeli a następnie nie skuteczna gra w rewanżach i czekanie na potknięcie rywala. Czyżby ten scenariusz miał się powtórzyć ? Dla kibiców byłoby to kolejne rozczarowanie.

Wełna na własnym terenie zdobyła trzy cenne punkty prawdopodobnie na wagę pozostania w szeregach czwartoligowców, pokonując Luboński KS 1:0 po bramce Szymona Wojciechowskiego.

W niedzielę Sparta podejmowała Polonię Środa. Lejący się żar z nieba i wysoka temperatura powietrza spowodowały, że na rozpoczynający się o godz. 11-tej mecz przybyło niewielu kibiców. Gospodarze od początku uzyskali wyraźną przewagę, dokumentując to bramkami Zbigniewa Koczorowskiego 9’i Macieja Brauza 11’.

Sytuacji na kolejne gole było jeszcze kilka, ale dobrze usposobiony tego dnia bramkarz Polonii skutecznie interweniował. W 59 min obronił rzut karny egzekwowany przez Macieja Brauza. Wynik 2:0 utrzymał się do 90’. Gdy obrońcy Sparty czekali na końcowy gwizdek, goście przeprowadzili składną akcję i zdołali pokonać Jacka Wosickiego. Końcowy wynik 2:1 dla Sparty w dalszym ciągu pozostawia nierozstrzygniętą sprawę awansu.

Wełna Rogoźno zremisowała bezbramkowo w Nowym Tomyślu z Polonią.

Podobne artykuły