Burmistrz Koralewski zapłacił za mercedesa a odebrał trabanta

OBORNIKI. W filmie reklamowym emitowanym krótko przed wyborami pretendent Jacek Koralewski mówił o sobie, jak to jest ładnie, że dziadek wybudował wnuczce basen.

Dzisiaj już wiadomo, jak bardzo swoją wnuczkę zawiódł. Z ekspertyzy zleconej 14 maja krakowskiemu oddziałowi firmy Bluepoint wynika, że basen był budowany według nieznanej technologii. Nie był to więc z całą pewnością system Myrtha, w którego budowie specjalizują się ci właśnie eksperci.

Jeżeli zamówiono drogą Myrthę i za nią zapłacono, a odebrano czort wie co, to sytuacja ta przypomina kogoś, kto zamawiał mercedesa, zapłacił za mercedesa – a odebrał trabanta.

Cóż o takim kimś można powiedzieć? To samo, co dzisiaj o ówczesnym decydencie – burmistrzu Koralewskim. Nie tylko dał sobie wcisnąć lipę, ale jeszcze za to pięknie podziękował.

W swoim oświadczeniu, zamieszczonym w poprzednim numerze Gazety, on sam broni się zapewnieniem, że to siedmioosobowy zarząd podejmował wszystkie decyzje, a nie jednoosobowo Koralewski. (…) Ja jako burmistrz byłem, wykonawcą uchwał zarządu. Tymczasem z protokołów posiedzeń zarządu wynika, że w głosowaniu zarządu w sprawie basenu poparły go zaledwie dwie osoby a przeciw były cztery (w tym obecna burmistrz i ówczesna wiceburmistrz). Aby jednak „przewalić” jakoś ten a nie inny basen J. Koralewski zwrócił się do Rady Miejskiej o poparcie i tylko dzięki temu przeszła koncepcja włoska.

Dalej brnie jeszcze bardziej w krainę fantazji słowami: nieprawdą, wiec jest, że to Koralewski wybrał firmę, wybrał ją zarząd i radni! Tymczasem pod pismem do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przetarg z wolnej ręki podpisał się tylko on, mimo twierdzeń, że o wszystkim rzekomo decydował zarząd. Nie ma nigdzie dowodu na to, że zarząd wiedział o powyższym piśmie.

Dlaczego basen miał być importem włoskim? Jacek Koralewski tłumaczy w sprostowaniu, że we Włoszech byłem z obornickim chórem i za własne pieniądze. Obornicki chór w tym czasie koncertował we Włoszech i Francji, a ja wspólnie z małżonką wybraliśmy się razem z nimi. Jeżeli nawet ktoś da wiarę w wyjaśnienia Koralewskiego, to nikt z pewnością nigdy nie uwierzy, że śpiewał on w chórze. Jeżeli już zdecydował, się na rodzinne włoskie wakacje, to wielkim błędem było lansowanie na silę włoskiego basenu, bo trudno się teraz z tego wytłumaczyć, jakkolwiek by się miało jedno do drugiego.

Wyjaśnienie typu nie mogłem sam podjąć żadnej decyzji, podkreślam jeszcze raz byłem wykonawcą woli zarządu i rady! – jest co najmniej żałosne. Z wyjaśnień Koralewskiego wynika, że gdy był on burmistrzem, to gminą twardo rządziła sześcioosobowa grupa a on, bezradny Jacuś, nie miał zupełnie nic do powiedzenia?

Zdaniem naszych respondentów, jeżeli Koralewski miał zamiar się jakoś oczyścić, to zrobił coś zupełnie odwrotnego i pogrążył się jeszcze bardziej. Nie dziwi to u nas chyba nikogo, bowiem rzadko coś mu w pracy „wychodziło” a cała jego zawodowa kariera była jedynie splotem przypadków. Skutki tego musiały pojawić się prędzej lub później.

Dzisiaj eksperci wyliczają długą listę błędów, które obniżyły trwałość obiektu i wpłynęły na konieczność jego przebudowy. Ile to będzie kosztowało podatników, tego jeszcze nie wiadomo, dopóki nie zostanie sporządzony kosztorys.

Na pytanie – kiedy nastąpi przebudowa, odpowiedział nam prezes PEC Andrzej Starosta. Wbrew ocenie, iż uda się to być może zrobić do końca sierpnia, ostudził nas wyliczając, że sam przetarg na budowę inwestycji wartej ponad milion złotych to co najmniej trzy miesiące procedur. Zwycięzca zamówi elementy – tym razem oryginalne we Włoszech, co potrwa kolejne dwa miesiące i tyleż samo potrwa montaż. Jakby nie liczyć wymiana niecki to co najmniej 7-8 miesięcy o ile nic nie stanie na przeszkodzie.

Gdy więc wnuczka zapyta kiedyś dziadka, kiedy będzie mogła pójść na basen, ten winien jej odpowiedzieć ze spuszczoną wstydliwie głową – nieprędko.

Podobne artykuły