Pogorzelcy z Chlebowa

CHLEBOWO, ORŁOWO. Noc z 4 na 5 kwietnia stała się dla państwa Cieślików z Chlebowa istnym koszmarem. Około godziny 3.20 pana Edwarda Cieślika obudził dziwny hałas, który ciężko było zlokalizować. Zdenerwowany ubrał się i wyszedł na zewnątrz domu. Dopiero na podwórzu okazało się, że wraz z hałasem pojawił się dym i zapach spalenizny.

Po obejściu domu okazało się, że dym i buchające coraz mocniej płomienie wydobywają się z dachu budynku. Akcja pożarnicza trwała do godzin rannych. Efektem pożaru było całkowite spalenie dachu budynku nad mieszkaniem państwa Cieślików. Przysłowiowym gwoździem do trumny okazała się użyta do gaszenia woda, która zalała doszczętnie mieszkanie. Według opinii strażaków ogień na poddaszu został wywołany przez iskrę z nieszczelnego komina.

Obecnie pogorzelcy mieszkają u siostry pana Edwarda w Orłowie, a dom który wynajmowali od Gminnej Spółdzielni remontują. Gmina Ryczywół zaproponowała poszkodowanym przeniesienie do pomieszczeń zajmowanych przez były magazyn meblowy i mleczarnię, lecz Cieślikowie nie skorzystali z ich oferty. Zdaniem pana Edwarda pomieszczenia te w żaden sposób nie nadawały się do normalnego zamieszkania. Pozbawione były pieca, ubikacji i łazienki. Oferta starostwa obornickiego była lepsza, ponieważ zaproponowało mi e szkanie w technikum w Rogoźnie, niestety tylko do czasu zatrudnienia nauczyciela języka obcego.

W pracy nad odbudową zniszczonego budynku, uczestniczy dzień w dzień sporo osób, na czele z samym poszkodowanym. Belki stropowe na dach Cieślikowie otrzymali od GS, który zajął się również wywozem trzech przyczep spalenizny. Urząd Gminy podarował cegły a opieka społeczna dołożyła 1000 złotych.

Cieślikowie są wdzięczni za darowiznę, lecz do pełnego wyremontowania domu potrzeba dużo więcej pieniędzy. Materiał jest strasznie drogi i trudno powiedzieć ile będzie remont kosztował – stwierdził w rozmowie z nami pan Edward. Gdyby ceny pozbawione były VAT-u, to jeszcze nie byłoby tak źle – dodał poszkodowany.

Dzisiaj dach budynku częściowo jest pokryty już blachą aluminiową, której koszt wyniósł Cieślików około 2,5 tysiąca złotych. Do tego dochodzą jeszcze inne materiały budowlane w kwocie około 1,5 tysiąca. Do zrobienia jest jeszcze sporo tak, że końca pracy nie widać. Cieślikowie się jednak nie poddają i twierdzą, że na zimę wprowadzą się do wyremontowanego domu.

Podobne artykuły