Oryginalny zastępca

ROGOŹNO.. O tym, że zastępca burmistrza Rogoźna Krzysztof Głów pracuje niewiele, wiedzą wszyscy. Tajemnica poliszynela jest również to, że wiceburmistrz nie zwykł się przemęczać, a czas pracy w Urzędzie Miejskim umila sobie zwykle pogawędkami przy kawie z wiernymi kierownikami wydziałów i wybranymi pracownikami.

Jak zdołaliśmy się od tych ostatnich dyskretnie dowiedzieć, niekiedy przez kilka godzin K. Głów dzielnie stuka w klawiaturę komputera, ale zazwyczaj oznacza to, że gra w puzzle, układa pasjanse albo ma podobne i równie ważne zadanie. Wszyscy wtajemniczeni twierdzą jednak zgodnie, że to nawet dobrze, że zastępca burmistrza nie zajmuje się rządzeniem, bo szkody wynikające z tego mogłyby znacznie przekroczyć potencjalne korzyści. A przykładów na to jest wiele.

Nie tak dawno pisaliśmy o kanalizacji sanitarnej położonej na ulicy Seminarialnej. Otóż nasz redakcyjny ekspert dostrzegł, że nieprawidłowo oznaczono tam poszczególne elementy instalacji. To niby nie jest wina burmistrza, ale przecież on jako odpowiedzialny za inwestycję powinien ją nadzorować i pilnować, by wykonawca wywiązał się z umowy.

Najnowsza wieść gminna niesie jednak o kolejnym spostrzeżeniu na temat pracy wiceburmistrza. Otóż Krzysztof Głów wyłonił w przetargu firmę, która zmierzyła dach rogozińskiego muzeum, a następnie sporządziła kosztorys. Kolejny inwestor zajął się wymianą starego dachu i położeniem nowej dachówki. Jakież było zdziwienie pracowników, gdy po kilku tygodniach prac okazało się, że dach został źle wymierzony i zabrakło materiałów za kilka tysięcy złotych. Jakaż musiała być wówczas mina zastępcy burmistrza?

Radni Rady Miejskiej nie chcą zwiększyć dotacji na remont dachu muzeum, bo to wiąże się z kolejną zmianą budżetu i trzeba będzie komuś te zabrać pieniądze. Pechowy kosztorysant również nie przyznaje się do winy i wygląda na to, że teraz dyrektorka RCK Dorota Mąderek będzie zmuszona obciąć nieco wydatki na kulturę albo zrezygnować z podwyżek i nagród dla swoich pracowników, chyba że Krzysztof Głów uniesie się honorem i zapłaci za ewidentny błąd braku nadzoru z własnej, niemałej przecież pensji.

Podobne artykuły