Nie chcą jej

OBORNIKI.. Zbliżający się koniec kadencji dyrektor obornickiego Liceum Ogólnokształcącego wzmógł drzemiące od dawna emocje. O niepopularności pani dyrektor Kasprzak wśród znacznej części grona nauczycielskiego było wiadomo już od dnia mianowania jej przez starostę Koralewskiego. Nie było wówczas konkursu ni wyboru. Pan starosta namaścił obecną dyrektor i tak już zostało.

Bliski koniec kadencji i naciski z wielu kręgów zobligowały obecnego starostę do uzyskania dla niej akceptacji Rady Pedagogicznej Liceum Ogólnokształcącego.

Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia 29-osobowa Rada głosowała zdecydowanie przeciwko poparciu Terasy Kasprzak jako kandydatki na kolejną kadencję. Miażdżący wynik głosowania doprowadził do zerwania przez urażoną panią dyrektor dalszego przebiegu rady.

Tajemnicą poliszynela stała się w licealnych kręgach personalnych propozycja, jaką rzekomo pani dyrektor miała złożyć Marianowi Drewiczowi bratu naczelnika wydziału oświaty, a brzmiąca mniej więcej tak: stanowisko wicedyrektora za poparcie brata. Jeżeli jest w tym prawda, to można przypuszczać, że taka propozycja nie musiała się spodobać obecnej wicedyrektor i związanych z nią osobom.

Nie znamy stanowiska naczelnika Pawła Drewicza. Ten dorabiając sobie w podległym mu ogólniaku, przez co najmniej 10 godzin tygodniowo podlega pani dyrektor, a więc jest w niezręcznej sytuacji. Wiemy natomiast, że wicestarosta Zieliński, któremu podlega oświata, zdecydowanie popiera jasne i przejrzyste procedury. Dowiedzieliśmy się również od osób zbliżonych do komisji oświaty, że ta nie poprze obecnej dyrektor. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobny jest konkurs na nowego dyrektora ogólniaka. Tu trzeba jednak przyznać, że pani Teresa Kasprzak, o ile w nim wystartuje, nie będzie pozbawiona całkiem szans na reelekcję.

Podobne artykuły