Malarz, żeglarz i taternik

OBORNIKI.. Pan Mieczysław Skibicki urodził się 84 lata temu, w co trudno uwierzyć przyglądając się jego wysportowanej i wciąż pełnej młodzieńczej werwy sylwetce.

Zawsze był człowiekiem czynnym. Uprawiał żeglarstwo i wspinał się na tatrzańskie szczyty. Od przejścia na emeryturę w 1980 roku znalazł sobie kolejne hobby. Jest nim malarstwo, które pan Mieczysław traktuje bardzo serio. Przeczytał na temat malowania wiele podręczników. Jest dociekliwym samoukiem, który tak długo podpatrywał w muzeach i na wystawach dzieła mistrzów pędzla aż się nauczył.

Maluje niemal wszystko. Portrety, martwą naturę i pejzaże. Sceny rodzajowe i obrazy religijne. Maluje dla siebie i na zamówienie. Często jest zapraszany na plenery malarskie. Ostatnio był w stadninie koni w Doruchowie, na wyspie Rugia w Powidzu i Lednogórze. Jak chętnie sam opowiada, najbardziej lubi światło o świcie. Potrafi o czwartej nad ranem usiąść pod drzewem przed sztalugami i obserwować jak wschodzące słońce oświetla kolejne plany otaczającej go natury.

Obecnie jego obrazy można podziwiać w salach obornickiej Biblioteki Publicznej. Podczas piątkowego wernisażu rozmawiał nie tylko o swych dziełach ale nie mniej chętnie mówił o górach i związanych z nimi przygodach. Kiedyś wchodząc od południa na Gerlach znalazł rozbity samolot aliancki, który spieszył z pomocą dla walczącej z Niemcami Warszawy.

Innym razem na Szczycie Kołowym odkrył skrytkę w której spoczywała metalowa tuleja z rękopisem Stanisława Staszica. Kolejni znalazcy dopisywali się przez wieki do rękopisu i odkładali go na miejsce. Pan Mieczysław zrobił to samo, dopisując kilka zdań do jedynego w swym rodzaju tatrzańskiego pamiętnika.

Choć malarz od piątego roku życia mieszka w Poznaniu z Obornikami jest związany poprzez przyjaciół, zwłaszcza z klubu emerytów, którzy wybrali go nawet do zarządu. Swą wspaniałą formę zawdzięcza również temu, że wciąż ma przed sobą do namalowania wiele obrazów, więc nie może sobie pozwalać na choroby i markotność.

Rozmowa z nim pozwala doładować się optymizmem, którego należałoby życzyć wszystkim. Tym bardziej warto odwiedzić wystawę obrazów pana Mieczyslawa Skibickiego. Część z nich zgodził się po wystawie sprzedać, tak aby przynosiły radość również innym.

Podobne artykuły