Lustracja dotarła do Obornik

OBORNIKI. Pierwszy z oborniczan uzyskał dostęp do swoich akt, wytworzonych w czasie PRL przez ówczesną Służbę Bezpieczeństwa. Jest nim Błażej Stasiak – w latach osiemdziesiątych członek władz obornickiej Solidarności, pierwszy przewodniczący Rady Miejskiej w III RP.

Instytut Pamięci Narodowej uznał Stasiaka za osobę pokrzywdzoną przez działalność komunistycznych służb specjalnych i udostępnił mu akta, które przez lata gromadzono na jego temat. Znajdują się tam protokoły przesłuchań, materiał operacyjne z inwigilacji (podsłuchy, śledzenie), oficjalne opinie ówczesnych władz i jego przełożonych, na przykład H.Dykcika. Wszystko to było co pewien czas podsumowywane w okresowych raportach, które Służba Bezpieczeństwa na temat Stasiaka sporządzała.

Wśród materiałów znajdują się także donosy tak zwanych tajnych współpracowników SB. Okazało się, że w rozpracowywaniu pokrzywdzonego brało udział trzech tajnych agentów z jego otoczenia. W aktach znajdują się jednak jedynie ich pseudonimy.

Błażej Stasiak zapowiedział już, że zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej, wystąpi o ujawnienie danych osobowych konfidentów. Według prawa IPN będzie musiał podać mu ich nazwiska.

Podobne artykuły